Żart i metoda to godna prawdziwych intelektualistów. Ale trzeba mieć świadomość, że nie ma w nim nic śmiesznego. Wzywanie do wysyłania internetowej pornografii do posła jest nie tylko atakiem na jego prywatność (czyli zwyczajną przemocą), ale również jest wykorzystywaniem kobiet, a także zwyczajnym propagowaniem pornografii. Być może dziennikarze "Gazety Wyborczej" standardowo ją sobie przesyłają, ale zapewniam ich, że nie jest to norma.
W szale wymuszania na politykach politycznej poprawności Piotr Pacewicz i Marta Konarzewska zdecydowali się wykorzystywać do tego jedną z najbardziej brutalnych form zniewolenia kobiet, jaką jest pornografia. Pan i pani o lewicowych poglądach nie widzą w niej najwidoczniej nic zdrożnego. Dla nich to, że gigantyczny biznes zarabia krocie na niszczeniu kobiet i mężczyzn nic nie znaczy. Dla nich pornografia (i to zarówno internetowa jak i drukowana) jest tylko świetnym narzędziem ataku na posła o innych poglądach. A jej wysyłanie wygodną bronią.
Ale trudno nie zadać wicenaczelnemu „Gazety Wyborczej” i jego współpracownicy, czy ich zdaniem materiały tego typu nie naruszają godności kobiety o wiele mocniej niż głupi żart posła Węgrzyna? Czy ich zdaniem klikanie na takie strony, by uzyskać obrazek, który będzie bronią przeciwko posłowi o odmiennych od ich poglądach – nie przyczyni się do popularyzacji pornografii, i czy zarobek z takich zabaw nie wzbogaci ludzi, którzy zarabiają krocie na niszczeniu kobiet i mężczyzn?
Obawiam się, że niestety te pytania nie mają dla Konarzewskiej i Pacewicza znaczenia. A nie mają, dlaczego, że ich – tak naprawdę nie interesuje dobro kobiet czy nawet dobro homoseksualistów. A udowodnili to właśnie swoim apelem. Dla nich przemoc wobec kobiet jest OK, jeśli tylko może służyć propagowaniu lewackiej ideologii, która ma zniszczyć rodzinę.
A tak swoją drogą bardzo jestem ciekaw, czy dzielnym dziennikarzom TVN24 starczy teraz odwagi, by zająć się tą sprawą, by zbadać, czy przypadkiem Pacewicz z Konarzewską nie przyczyniają się do niszczenia kobiet o wiele mocniej niż Węgrzyn! Czy politycy PO, PiS, SLD potępią "Gazetę Wyborczą" za propagowanie pornografii internetowej. A może - co bardziej prawdopodobne - będą milczeć wychodząc z założenia, że pornografia jest OK, jeśli służy propagowaniu homo-ideologii!
Tomasz P. Terlikowski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

