W czasie dzisiejszych uroczystości w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL przewodniczący NSZZ „Solidarność” odniósł się do kwestii rozliczenia osób odpowiedzialnych za wprowadzenie stanu wojennego i zbrodniarzy komunistycznych. Zapewnił, że „Solidarność” zawsze będzie pamiętać o ofiarach wojskowego zamachu stanu.
Szef „Solidarności” zwrócił uwagę, że 40 lat po wprowadzeniu stanu wojennego wciąż podejmowane są próby wybielenia komunistycznych zbrodni. Przywołał też sejmowe głosowanie, w czasie którego nie wszyscy posłowie opowiedzieli się za uchwałą dot. upamiętnienia ofiar stanu wojennego.
- „Nie żadne świętowanie, bo tu nie ma czego świętować. Tu trzeba upamiętniać i mówić głośno, pamiętamy i nie zapomnimy tych wszystkich morderców Jaruzelskiego. Nie mówmy na tej sali generał, bo on nigdy generałem nie był, był zwykłym zbrodniarzem. Związek Zawodowy „Solidarność” nie raz się upominał i apelował o odebranie mu szlifów generalskich. Niestety tak się do dzisiaj nie stało”
- mówił.
Odniósł się również do bieżącej polityki europejskiej, stanowczo sprzeciwiając się dążeniom do federalizacji wspólnoty.
- „Dzisiaj obcy politycy będą decydować, jaką mamy zamykać, a jaką kopalnię otwierać? To jest sytuacja niedopuszczalna. Żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju, w wolnej Europie, ale Europie i Unii Europejskiej państw narodowych, a nie kolejnej kolonii. Byliśmy już pod butem sowieckim. Nie chcemy być pod innym butem innych, obcych państw”
- podkreślił.
kak/IAR, tvp.info.pl
