Fala ciąż wśród nastolatek zmusza brytyjskie władze do niezwykłej wprost inwencji. Najpierw przyznały one prawo przepisywania pigułek wczesnoporonnych „dzień po” bezpośrednio pielęgniarce, teraz udostępniają je na sms-a dzieciom w szkołach. Plan pilotażowy, który ma wejść w życie w hrabstwie Oxfordshire w lipcu, obejmie sześć szkół. Jedną z nich jest katolicka szkoła św. Grzegorza w Oxfordzie.

- Szkoła jest częścią Kościoła katolickiego, a Kościół ma bardzo jasne poglądy na temat przedmałżeńskich stosunków seksualnych i tego, że każda antykoncepcja i aborcja sprzeciwia się godności ludzkiej – mówi szkolny kapelan. Szkoła odmawia wzięcia udziału w programie.

Władze poinformowały szkołę św. Grzegorza, że ta nie ma prawa wycofać się z programu. Lokalny oddział służby zdrowia Oxfordshire Primary Care Trust (PTC) objął szkołę programem, bo na podstawie sondaży stwierdził, że Oxford jako miasteczko uniwersyteckie, jest potencjalnie zagrożone najwyższym wskaźnikiem ciąż wśród nastolatek. A że pigułki będą dzieciom dostarczane po lekcjach, więc szkoła nie ma tu nic do gadania - pielęgniarka wszak pracuje dla państwowej służby zdrowia.

Przeciwko takiej argumentacji występują katolicy i wysyłają protesty do PTC. Argumentują, że pomijając nawet kwestie wiary, udostępnienie pigułek wczesnoporonnych na sms-a dlatego, że 11-latki mogą być "zbyt zawstydzone, by przyjść do pielęgniarki osobiście" to szczyt absurdu. Nie tylko pozbawia dziewczynki bezpośredniego kontaktu z przedstawicielem służby medycznej, ale separuje je także od rodziców, bo łatwiej wysłać sms do pielęgniarki, która przygotuje pigułkę do odebrania po lekcjach.

Także biskup pomocniczy archidiecezji Birmingham potępia plan PTC. - Nie myślę, by to pomogło rozwiązać problem wysokiego wskaźnika ciąż wśród nieletnich, to raczej zdejmie odpowiedzialność z rodziców - powiedział lokalnej prasie bp Leonard William Kenney. Nie krył, że plan „sprzeciwia się centralnej idei, jaką ma Kościół katolicki na temat ludzkiego życia”. Dodatkowo biskup zaznaczył, że plan „niesie przesłanie, że lepiej zaradzać skutkom niż przyczynom ludzkich zachowań”.


AJ/Telegraph.co.uk

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »