Nie znam tego przedstawiciela polskiej nauki, który twierdzi, że legalizacja związków partnerskich jest konstytucyjnie dopuszczalna. Konstytucja, akcentując rolę małżeństwa rozumianego jako związek kobiety i mężczyzny, podkreślając rolę rodzicielstwa i macierzyństwa, jednoznacznie wyznacza pewne zobowiązania dla ustawodawcy. Wśród tych zobowiązań nie ma żadnego, na którym można by budować argumentację przemawiającą za wprowadzeniem związków partnerskich.

 

Żadnych związków partnerskich w Polsce nie będzie! Zapewniam, że w komisji nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach, której mam zaszczyt być członkiem, będziemy pracować nad utrupieniem tych nonsensownych, lewackich projektów. Mam nadzieję, że Platforma zrozumie swój błąd, polegający na skierowaniu do dalszych prac parlamentarnych tych idiotycznych projektów i wspólnie z mądrymi ludźmi z PO utrupimy te projekty na etapie prac komisji nadzwyczajnych.

 

Moim zdaniem, wprowadzenie zapisu o zakazie związków partnerskich jest niepotrzebne, bo to już wynika z naszej konstytucji. Nasza konstytucja nie pozwala na przyjmowanie rozwiązań prawnych, które godzą w małżeństwo. Racjonalnemu prawodawcy to powinno wystarczyć. Ale jeżeli już taki projekt pojawiłby się, to z pewnością zagłosujemy za jego przyjęciem. Inna sprawa, że po tym, jak w Sejmie znaleźli się ludzie z Ruchu Poparcia Polityka od Wibratora, różne rzeczy mogą się wydarzyć w parlamencie. Ja jednak nie tracę nadziei, że odniesiemy zwycięstwo.

 

Not. Marta Brzezińska