Stanisław Pięta, poseł Prawa i Sprawiedliwości:

Platforma Obywatelska odcina się od odpowiedzialności za przyszłość Polski i polskiego narodu. W swojej zapiekłej nienawiści do prezesa Kaczyńskiego i Prawa i Sprawiedliwości usiłuje w sprawie Śląska odwracać kota ogonem i nie dostrzega, że sama jest przyczyną bardzo poważnych problemów, a może być przyczyną jeszcze poważniejszych. Otóż to Platforma Obywatelska jest w tej chwili w lokalnej koalicji z Ruchem Autonomii Śląska, ugrupowaniem, które jednoznacznie odcina się od interesów państwa polskiego. Próba stworzenia sztucznego śląskiego narodu stanowi bardzo poważne zagrożenie, co powinno wywoływać odpowiednią reakcję wszystkich sił politycznych. Zamiast dystansu i ostrożności, ze strony PO mamy pełną współpracę z RAŚ. Jednocześnie próbuje się pokazać prezesa Kaczyńskiego jako człowieka nacechowanego niechęcią do Ślązaków. A prawda jest taka, że Jarosław Kaczyński bardzo sobie Śląsk ceni, ceni sobie Ślązaków, ich przywiązanie do religii, pracowitość, troskę o rodzinę.

Mamy w tej sprawie do czynienia z poważnym lekceważeniem interesów polskich, oraz kłamliwą manipulacją, próbą ukazania PiS-u jako formacji antyśląskiej. Jest to nonsens. Ci, którzy mają choć minimum własnego rozumu i minimum poczucia odpowiedzialności rozumieją, że nie da się stworzyć narodu śląskiego i nie zrobi tego ani RAŚ, ani Platforma Obywatelska. To się nie powiedzie. Tak jak Hansowi Frankowi nie udało się powołać Goralenvolku, tak też pomysły p. Gorzelika skończą się porażką i kompromitacją.

Nie sądzę, aby działalność RAŚ przybrała jakieś niepokojące rozmiary, gdyż Ślązacy z ducha wartości, które wyznają, są jednak prawicowi i są polscy. Nie sądzę też, aby normalnym ludziom nienawiść do Jarosława Kaczyńskiego tak zaślepiała oczy, jak zaślepia działaczom PO. I nikt z tego powodu, że nie przepada za Jarosławem Kaczyńskim, nie będzie wpisywał fałszywie swojej narodowości podczas spisu powszechnego, który właśnie się rozpoczął. To są już właśnie te absurdy i odwracanie kota ogonem. Natomiast jeśli chodzi o kreację separatyzmu, za którą odpowiada RAŚ, to oczywiście jest to niepokojące. Już wcześniej pojawiały się marginalne ruchy, które na przykład domagały się uznania przez Polskę niepodległości Abchazji i Osetii, a jednocześnie z Rosji płynęły ku nim pewne przyjazne głosy wobec koncepcji odbudowy jakiejś śląskiej autonomii.

Ta koncepcja nie ma najmniejszego sensu. Oczywiście Śląsk, tak jak każdy region, musi zabiegać o swoje interesy. Ślązacy to robią i ja całkowicie się identyfikuję z tymi postulatami, które zmierzają do wzmocnienia gospodarczego i społecznego naszego regionu, natomiast do tego nie jest potrzebny sztuczny naród śląski i autonomia jako forma organizacji życia politycznego. Autonomia była dobrym rozwiązaniem u progu II Rzeczypospolitej, teraz jest rozwiązaniem nonsensownym.

Jestem przekonany, że po niedługim czasie nawet ci, którzy dzisiaj krytykują prezesa Kaczyńskiego, uznają, że miał on jednak rację, bo w świecie zdominowanym przez polityczną poprawność, przez wpływy silnych korporacji i mediów kontrolowanych przez obcy kapitał - w tym świecie nie ma wielu odważnych do zabierania głosu i mówienia ludziom prosto w twarz rzeczy ważnych. Prezes Kaczyński to potrafi i myślę, że należy to w nim cenić.

not. roja

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »