Fronda.pl: Czy należy Pan „do tych posłów PiS, którzy są kompletnie oderwani od rzeczywistości i od ziemi i mkną teraz gdzieś z kosmiczną prędkością w przestworzach”?

Stanisław Pięta: Oczywiście, nie. Dlaczego Pan pyta?

Jarosław Gowin stwierdził w wywiadzie udzielonym „Polsce The Times”, że ma wrażenie, iż do tych posłów zalicza się Joachim Brudziński. Z jego wypowiedzi wnioskuję, że takich posłów w PiS jest więcej.

Jeśli Jarosław Gowin widzi jakichś oderwanych od rzeczywistości i ziemi posłów, to być może dlatego, że sam szybując w przestworzach cierpi na niedobór tlenu i cierpi na omamy. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości twardo stąpają po ziemi, są ludźmi ideowymi i merytorycznie przygotowanymi do wypełniania swoich obowiązków.

Często dziennikarze proszą Pana o ocenę wewnętrznej sytuacji w PO, PSL czy SLD?

Raczej nie. Trudno, bym zajmował się wewnętrzną sytuacją w innych partiach. To maniera mediów sprzyjających polityce obecnego rządu, które uważają, że sprawy PiS są najważniejszymi sprawami kraju.

Niemal codziennie w którejś z gazet można znaleźć wywiad z posłem PO o sytuacji w PiS.

To przemyślana taktyka obliczona na brak rozeznania odbiorców medialnego przekazu. Chodzi o szczucie ludzi na Prawo i Sprawiedliwość i budowanie obrazu rzekomego zagrożenia ze strony PiS, a następnie pokazywanie, że to „my” jesteśmy tymi, którzy mogą Polskę uratować od tej „tragedii”.

Jak bronicie się przed tego typu zarzutami?

Nasza strategia jest jedna: droga prawdy. Pan Tusk obiecywał obniżkę podatków, w rzeczywistości je podnosi, obiecywał zmniejszenie bezrobocia, a tymczasem ono wzrasta. My musimy pokazywać kłamstwa Platformy, zaniedbania fundamentalnych spraw: zaniedbanie bezpieczeństwa energetycznego, karygodnych zaniedbań ze strony Rosji w sprawie śledztwa smoleńskiego.

Nie stajecie się przez to monotematyczni? Nie zajmujecie się jedynie Smoleńskiem?

To chybiony zarzut. Zajmujemy się dziesiątkami ważnych spraw, zarówno gospodarczych, społecznych, jednak nie będziemy udawać, że nie ma sprawy i zamykać oczy na choćby niszczenie dowodów rzeczowych, nie realizowanie wniosków dowodowych ze strony polskiej, na kompletne nonsensy jak unieważnienie zeznań kontrolerów pracujących tego tragicznego dnia w Smoleńsku.

Rozmawiał Stefan Sękowski.

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »