Wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka napisał do Rzecznika Praw Dziecka list o interwencję w sprawie słów bp. Tadeusza Pieronka na temat pedofilii w Kościele. Hierarcha wypowiedział je 11 lutego w TVN24. Zdaniem Nowickiej hierarcha usprawiedliwił sprawców tych przestępstw jako "ofiary własnej namiętności".

 

Bp Pieronek powiedział w programie: "Benedykt XVI zmagał się z o wiele większymi tematami niż pedofilia wśród duchownych. Dbał o to, żeby ludzie żyli zgodnie z przykazaniami bożymi. To jest o wiele ważniejsze zadanie, niż ukrócenie sprawy pedofilskiej, która była na świecie, jest i będzie. Żadna siła nie powstrzyma człowieka od tego, żeby skorzystać z pewnych możliwości, jakie daje człowiekowi wolna wola i do czego pchają go namiętności. Przepraszam bardzo, świata nie zmienimy".


Czy ksiądz biskup wyjaśnił wszystko w swojej wypowiedzi czy należałoby jeszcze coś do niej dodać, uściślić?

 

W tym moim tekście wszystko jest jasne. Peodofila była, jest i będzie i żadnymi administracyjnymi środkami się tego nie zwalczy. To paskudna rzecz, ale fakt jest faktem. Tyle powiedziałem. Każda wypowiedź musi być brana w kontekście.

 

Jak ksiądz patrzy na to, że Wanda Nowicka napisała na księdza skargę do Rzecznika Praw Dziecka?

 

Ona ratuje swoją polityczność. Chce stać się „Palikotką”, na własny rachunek. Wcale się tego nie boję.


 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski