- Dano mi wyraźnie do zrozumienia, że jeśli następnym razem stawię się w pracy z krzyżykiem na szyi, to zostanę odesłana do domu - powiedziała Slatter lokalnej gazecie "Gloucestershire Echo". - Krzyżyk na szyi jest dla mnie bardzo ważny i zawsze go nosiłam, bo jestem chrześcijanką. W szpitalu przepracowałam 15 miesięcy. Jeśli krzyżyk jest dla pracodawcy aż tak ważną kwestią, to dlaczego nie powiedziano mi o tym w czasie rozmowy kwalifikacyjnej? NHS poniósł duże koszty przysposabiając mnie do pracy – dodała 43-letnia pielęgniarka.
Władze szpitala w Gloucestershire argumentują, że polecenie dotyczy spraw higieny i bezpieczeństwa, nie jest natomiast wymierzone w kwestie światopoglądowe czy religijne. Pielęgniarka nosiła krzyżyk pod ubraniem ochronnym i nie zgodziła się na wykonanie polecenia.
Rok temu inna pielęgniarka, Caroline Petrie, opiekując się pacjentką w jej domu, wyraziła chęć pomodlenia się za jej zdrowie. Pacjentka poskarżyła się placówce na swą opiekunkę, wobec której wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Mimo upomnienia, sprawa zakończyła się polubownie.
JaLu/Elondyn.co.uk
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

