Jeżeli ktoś sądził, że podczas debaty w Parlamencie Europejskim Polska będzie musiała się mierzyć z jednolitą twardą koalicją krajów krytykujących nasz rząd, był w wielkim błędzie. Dobitnie udowodnił to jeden z czeskich eurodeputowanych.

Europoseł Petr Mach wykazał się wczoraj wspaniałym gestem solidarności z naszym krajem i narodem. Podczas debaty przypiął sobie do marynarki plakietkę z napisem "Jestem Polakiem". Czeski polityk w mocnych słowach bronił suwerenności Polski.

Mach pytał retorycznie, co tak naprawdę przeszkadza politykom niektórych frakcji w Parlamencie Europejskim w tym, że Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory w Polsce. Zwracał uwagę, że w istocie problemem dla niektórych polityków Unii nie są działania wokół Trybunału Konstytucyjnego, czy mediów w naszym kraju, ale fakt, że wybory nad Wisłą wygrała partia, której nie podoba się obecny kształ Unii Europejskiej. 

Mach podkreślał, że ingerowanie w sprawy Polski jest skandalicznym wejściem w wolność państwa.

Zdaniem Czecha cała Unia Europejska powinna stanąć po naszej stronie, a analogiczną plakietkę jak Mach powinni przypiąć sobie wszyscy europarlamentarzyści.

"Tak jak kiedyś John F. Kennedy, powiedział, że jest Berlińczykiem, tak dziś my powinniśmy powiedzieć, że jesteśmy Polakami" - mówił Mach.

ds/onet.pl