Joseph Rudolph Wood został skazany na karę śmierci, za podwójne zabójstwo swojej byłej partnerki i jej ojca w 1989. 23 lipca 2014 w Arizonie wykonano na nim wyrok śmierci. Zastrzyk jest najpopularniejszym sposobem wykonywania tego wyroku. Opinia publiczna jest uspokajana, że o ile krzesło elektryczne powodowało przedśmiertne tortury, to zastrzyk jest czymś skutecznym i szybkim. Tymczasem trudno jest przewidzieć zachowanie ludzkiego organizmu.

Josephowi Rudolphowi Woodowi śmiertelną kombinacją leków podawano 15 razy w ciągu prawie dwóch godzin. Jego adwokat, publikujący dokumenty, skomentował, iż była to egzekucja „piekielnie nie udana”. Chociaż prawo przewiduje zwiększanie w miarę potrzeby dawek wstrzykiwanej trucizny, to nawet przedłużona egzekucja powinna trwać parę minut, a trwała prawie dwie godziny. Podczas egzekucji skazany „charczał i próbował łapczywie łapać powietrze”” przez ponad godzinę. „Obecni na miejscu prawnicy skazanego domagali się przerwania egzekucji i podania ich klientowi leków ratujących życie, argumentując, że naruszone zostało jego prawo do śmierci bez narażania na nadmierne cierpienie. Ich zdaniem, Wood powinien był umrzeć w ciągu 10 minut.” (interia.pl). Rodzina zamordowanych osób twierdzi, że cierpienia zabójcy były i tak niczym wobec bólu jego ofiar. Biuro Prokuratora Generalnego stwierdziło jego zgon na godzinę i 57 minut po rozpoczęciu egzekucji.

MP/latimes.com/interia.tv