Jego sprzeciw wobec tego wyroku nie wynika jednak ze sprzeciwu wobec zabijania nienarodzonych, bo to zdaniem Sigera jest świetny sposób na walkę z przeludnieniem, ale z uznania, że wyrok ten jest niezwykle słabym uzasadnieniem dla aborcji, a manipulowanie składem sędziowskim, tak by uniemożliwić zmiany prawne, jest mało demokratyczne. Takie decyzje, jego zdaniem powinni bowiem podejmować wyborcy.

 

Jednocześnie Singer zastrzegł, że przed ostrzejszą krytyką wyroku powstrzymuje go obawa przed możliwymi zakazami aborcji w wielu stanach, które stałyby się możliwe, gdyby Sąd Najwyższy wreszcie uchylił wyrok w sprawie Roe kontra Wade. - Jestem rozdarty w tej kwestii – podkreślił Singer.

 

TPT/BioEdge.org