- Byliśmy wstrząśnięci, kiedy właśnie w tym roku i w wymiarach dla nas niewyobrażalnych dowiedzieliśmy się o popełnionych przez księży nadużyciach wobec niepełnoletnich – mówił w poniedziałek Papież do pracowników kurii rzymskiej. – Wypaczają one sakrament, czyniąc z niego coś, co jest jego przeciwieństwem. Pod przykrywką tego, co święte, głęboko ranią osobę ludzką w jej dzieciństwie i wyrządzają jej szkodę na całe życie – dodał.

Zdaniem następcy św. Piotra przyczyna tkwi także w kontekście naszych czasów, w których wielu ludziom spowszedniała turystyka seksualna, pornografia i narkomania. – W latach 70. sformułowano teorię uznającą pedofilię za coś stosownego dla człowieka i nawet dla dziecka – tłumaczył Benedykt XVI. - Skutki takich teorii są dziś widoczne. Przeciw nim Jan Paweł II w encyklice Veritatis splendor z 1993 r. z proroczą mocą wskazał w wielkiej tradycji racjonalnej etosu chrześcijańskiego istotne, trwałe podstawy działania moralnego. Ten tekst winien znaleźć się dziś na nowo w centrum jako droga formowania sumienia – wyjaśnił Papież.

Biskup Rzymu odniósł się także do niedawnego synodu ds. Bliskiego Wschodu, także w kontekście prześladowań chrześcijan. - To, co gdziekolwiek czyni się przeciw człowiekowi, w końcu rani wszystkich. Słowa i myśli Synodu muszą być potężnym wołaniem do wszystkich, na których spoczywa odpowiedzialność polityczna czy religijna, by powstrzymali chrystianofobię, by stanęli w obronie uchodźców i cierpiących, by ożywili ducha pojednania – mówił Benedykt XVI.

sks/Radio Watykańskie

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »