- Część rezolucji, która mówi o Banderze, nie odpowiada faktom historycznym. Twierdzenie, że współpracował z nazistowskimi Niemcami jest cyniczne. Bandera spędził wojnę w niemieckim obozie w Sachsenhausen, a jego dwaj bracia zginęli w Auschwitz. Znane są też niemieckie rozkazy, nakazujące zniszczenie wrogiego Niemcom ruchu banderowskiego – tłumaczy swojego bohatera przewodniczący lwowskiej rady obwodowej Myrosław Senyk.
Do krytyki Polski przyłączyła się obecna w parlamencie partia "Za Ukrainę". - Przykro nam, że inicjatywa (uchwalenia tego dokumentu) wyszła od przedstawicieli sąsiedniej Polski (w PE). Jako świadomi Ukraińcy uważamy ten krok za ingerencję w sprawy wewnętrzne niepodległego państwa ukraińskiego – napisali jej członkowie w oświadczeniu.
Protestuje też zjednoczenie organizacji społecznych Lwowszczyzny "Ukraińska Alternatywa". - Rezolucję PE poparło działające w nim lobby rosyjskie i jest ona ukłonem w stronę Moskwy – twierdzi "Ukraińska Alternatywa".
Europarlament przyjął rezolucję ws. Ukrainy w dniu zaprzysiężenia prezydenta Wiktora Janukowycza. Obok deklaracji o zacieśnianiu kontaktów z Ukrainą i żądania od niej reform w dokumencie znalazł się zapis krytykujący uznanie Bandery za Bohatera Ukrainy, wskazując że kierowana przez niego OUN kolaborowała z nazistami.
mm/Rp.pl/Onet.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

