Za deklaracją głosowało 15 z liczącej 31 eurodeputowanych delegacji PE ds. kontaktów z Rosją. Jedna osoba była przeciw, dwie wstrzymały się od głosu. Inicjatorem oświadczenia jest polityk PiS Marek Migalski. Polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele leciała upamiętnić zbrodnię wojenną o charakterze ludobójstwa dokonaną na polskich oficerach w Katyniu w 1940 roku przez oddziały NKWD z rozkazu Stalina – czytamy w dokumencie.

- Delegacja do spraw kontaktów z Rosją przyjmuje ten fakt z ogromnym bólem i żalem. Śmierć tylu wybitnych ludzi jest poważną stratą zarówno dla narodu polskiego, jak i dla całej Unii Europejskiej – brzmi deklaracja. Europosłowie, którzy przyjęli deklarację podkreślają, że przyczyni się ono do bliższej współpracy pomiędzy Unią Europejską a Rosją.

Zadowolenie nie kryje Marek Migalski. - To zaczyn, by rozpocząć procedurę zachęcania całego PE do przyjęcia podobnego dokumentu, w którym zbrodnia katyńska zostanie nazwana ludobójstwem - powiedział Migalski. Jak dodał, jest to ważne "dlatego, że daje możliwość dochodzenia roszczeń i praw rodzinom, których bliscy tam (w Katyniu) zginęli - powiedział.

Pisaliśmy o tym, że głosowanie nad przyjęciem deklaracji miało się odbyć tydzień temu. Jednak na pół godziny przed głosowaniem prezydium delegacji w projekcie Migalskiego zmieniło jedno słowo. "Ludobójstwo" zostało zastąpione słowem "masakra". - Nie zrezygnujemy ze sformułowania ludobójstwo – mówił portalowi Fronda.pl Migalski i poinformował, że poprosił o przełożenie głosowania za tydzień.

Zapowiadał też, że przez ten czas razem z innymi polskimi członkami delegacji (są nimi Jacek Kurski, politycy PO Krzysztof Lisek i Sławomir Nitras oraz reprezentujący w PE socjalistów Adam Gierek) przekona polityków z innych krajów do swojego projektu.

mm

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »