Warszawscy kapucyni od ponad 20 lat prowadzą „Jadłodajnię na Miodowej”, która służy pomocą głodnym, ubogim i potrzebującym. Z pomocy zakonników korzysta tak wielu bezdomnych, że obecne zaplecze klasztoru na Miodowej przestało wystarczać, by zaspokoić potrzebujących. Konieczna jest budowa Kapucyńskiego Ośrodka Pomocy dla ubogich i bezdomnych. Aby ukończyć ją z sukcesem, potrzebna jest pomoc. Tak modlitewna jak i materialna.
Jedną z form wsparcia budowy ośrodka dla bezdomnych może być zakup cegiełki – mydełka o wdzięcznej nazwie „Nadzieja”. Kosztuje ono jedyne 7 zł i można je nabyć w internetowym sklepiku kapucynów lub w każdy czwartek w godz. 17-20 na furcie Klasztoru Braci Kapucynów przy ulicy Kapucyńskiej 4 w Warszawie.
Kapucyńską Fundację od dawna wspiera Radosław Pazura, który także zachęca do kupowania mydełek „Nadzieja”. - Wierzę, że uda się zebrać fundusze na budowę Kapucyńskiego Ośrodka Pomocy. Pomysł uważam za trafiony i chociaż nie zaspokoi on w stu procentach potrzeb finansowych, to pozwoli ruszyć z inwestycją. A ta podparta modlitwą, z pewnością zostanie ukończona szczęśliwie. W myśl słów Ojca Pio, że Matka Boża otwiera nie tylko serca, ale i portfele, liczę na wsparcie ze strony tych, którym leży na sercu los ludzi ubogich i bezdomnych – mówi w rozmowie z Marcinem Prażmowskim.
Pazura zaangażował się w ten projekt, bo – jak tłumaczy - należy zmienić schemat patrzenia na osoby bezdomne. „Ludzie ci, kojarzeni są z marginesem, szeregiem uzależnień. Jednak są to ludzie! Tak samo słabi, jak my. Coś musiało się wydarzyć w ich życiu, że znaleźli się na ulicy” – dodaje.
„Nie możemy być obojętni wobec potrzebujących. Sami przecież nie wiemy, co będzie jutro. W tym zabieganym świecie, zatracamy siebie. Swoje wartości, rodzinę, dom. Niejako sami stajemy się bezdomnymi. Mieszkanie służy nam wyłącznie do spania. A Warszawa jest pełna ludzi, których w domu nie ma. Czasami, widzę to sam po sobie. Zatracam się i wówczas szukam złotego środka” – wyznaje.
Gdzie go znajduje? „W modlitwie. Uczy ona pokory, a w życiu pokora jest bardzo potrzeba. Wręcz nieodzowna. Dlatego jeżeli w ten sposób będziemy patrzeć na dzieło Fundacji Kapucyńskiej, to ze zrozumieniem podejdziemy do całej akcji” – konstatuje Pazura.

