Krystyna Pawłowicz w krótkich i jednoznacznych słowach skrytykowała ideę źle rozumianej politycznej poprawności, przez którą Europa nie jest w stanie obronić się przed islamskim terrorem.

Jak napisała posłanka w swoim wpisie opublikowanym na Facebooku, "środki zaradcze" stosowane przez państwa Europy Zachodniej w rodzaju okrzyków o tym, że nie można dać się przestraszyć terroryzmowi, jakoś nie zatrzymują islamskiej agresji.

Jak dodawała, bierna postawa władz państw Europy Zachodniej powoduje coraz większą irytację u obywateli tych krajów.

Oto cały wpis Krystyny Pawłowicz (pisownia oryginalna):

"Kreda,tatuaże much,kartki z żądaniem "stop" oraz stanowcze,żałosne,buńczuczne okrzyki,że "nie damy się przestraszyć" jakoś nie zatrzymują zbrodniczej islamskiej agresji w europejskich miastach.

Bezsiła i fałszująca realia skrajna poprawność polityczna zachodnich elit zdezorientowała je i doprowadziła do zaniku instynktu samozachowawczego i do faktycznego upadku obronnej funkcji państwa wobec swych obywateli.To zaś wywołuje powoli aktywny bunt społeczny oraz odruch samoobronny i odwetowy.

Mieszkańcy zmuszani są biernością państwa brać sprawy obrony swego życia we własne ręce.
Coś mi się jednak zdaje,że przed islamską agresją nie wolno się będzie przesadnie bronić,gdyż oznaczało by to niedopuszczalną w "poprawnościowej" demokracji islamofobię.I to "islamofobów" będą gonić i karać.
I tak koło szaleństwa się zamyka"

 

daug/Facebook