- Dobrze, że nie mówiliśmy o tragedii i nie przekroczyliśmy granicy dobrego smaku. Z drugiej strony, to Bronisław Komorowski uprawiał nekrofilię polityczną jeżdżąc do męża pani Blidy i uzyskując jego poparcie – ocenił minioną kampanię dla portalu Onet.pl Paweł Poncyliusz.

Skąd pomysł, żeby porównywać techniki stosowane w kampanii prezydenckiej do zaburzenia preferencji seksualnych? Palma pierwszeństwa w tym względzie należy się Władysławowi Bartoszewskiemu, członkowi komitetu honorowego Bronisława Komorowskiego. Bartoszewski użył takiego sformułowania komentując styl walki wyborczej Jarosława Kaczyńskiego na łamach austriackiego dziennika „Der Standard”. - Jeśli Jarosław Kaczyński – a to zaczęło się już w ostatnich dniach – będzie wykorzystywał wielką stratę, jaką poniósł, jako argumentu wyborczego, to będę musiał powiedzieć: Jestem zarówno przeciw pedofilii, jak i nekrofilii wszelkiego rodzaju – powiedział wówczas.

MJ/Fakt.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »