Tomasz Wandas, Fronda.pl: Czy Ruch Obywatelki Kukiz 15' uważa, że Polska na arenie międzynarodowej może prowadzić politykę podmiotową?

Paweł Kukiz, Przewodniczący Kukiz 15': Z całą pewnością! Jednak trzeba w pierwszej kolejności zrewidować politykę Wschodnią. Idea Grupy Wyszehradzkiej czy Międzymorza, jest jak najbardziej odpowiednia i - co więcej - uważam, że jest w naszym zasięgu. W chwili obecnej polityka zagraniczna Polski, może się skomplikować, gdyż nie do końca wiemy, jak zachowa się nowy prezydent Stanów Zjednoczonych, a co za tym idzie, nie wiemy jak na ewentualne zmiany zareaguje NATO. Może być tak, że zamiast skupiać się na idei Międzymorza, będziemy musieli skupić się na łagodzeniu relacji USA-Rosja.

A relacje polsko-rosyjkie? Wielu twierdzi, że nie będzie to możliwe dopóki na Kremlu zasiada Putin.

Relacje polsko-rosyjskie będą bardzo złe, dopóki Polska tak bardzo będzie angażować się w sprawę Ukrainy. Nie chodzi mi o to, aby Ukraińcom nie pomagać, bardziej mam na myśli przymykanie oka na promowanie banderyzmu. Ponadto przekazano im 4mld, teraz w ręce Sławomira Nowaka, już Ukraińca, niespełna 70mln. Sławomir Nowak, jeszcze do niedawna był na celowniku PiS, a dziś będzie urządzał przetargi na ukraińskie drogi. Jak to jest możliwe, że dziś jest on godzien tego, aby przekazać mu 68mln euro?! Ta zbyt duża „sympatia” polityczna względem Ukraińców, może być fatalna w skutkach dla Polski. Na koniec sprawa, która również nie przyczyni się do ocieplenia relacji polsko-rosyjskich, to kwestia przetrzymywania wraku Tupolewa przez Rosjan.

Jak zatem powinniśmy zachować się względem Ukraińców?

Ukraińcy niestety są zbyt zafascynowani Banderą, a ten człowiek w moich oczach jest po prostu symbolem zła. Nie chcę bardziej rozwijać tego wątku, proszę wybaczyć.

W porządku.

Nie zdziwiłbym się, gdyby podczas wizyty prezydenta Dudy w Kijowie, odsunięto pomnik „bohaterskiej” Armii Narodowo Wyzwoleńczej Ukrainy. To jest moment.

Były relacje polsko-rosyjskie, to teraz polsko-amerykańskie. Wielu ekspertów twierdzi, że będziemy musieli zdecydować się, czy stanąć bardziej po stronie USA, czy Niemiec i Francji.

Gdybyśmy wyjaśnili sprawy polsko-ukraińskie i mniej skupiali się na Ukrainie, to wówczas siła Grupy Wyszehradzkiej powoduje, że liczą się z nami Francja, Niemcy i USA, które w tej chwili nie liczą się z nami tak jakbyśmy tego chwili. Osobno, ani Węgrzy, ani Czesi czy Słowacy, nie są w stanie zrobić niczego dla swoich narodów w polityce międzynarodowej. Wspólnie natomiast mamy duży potencjał.

Jak duży jest potencjał Grupy Wyszehradzkiej, jak duży potencjał ma Polska? Czy możemy w sferze moralnej mieć przebicie na Zachodzie? 

Najpierw na Wschód (śmieje się). Trzeba zmienić mentalność Ukraińców. 

To znaczy?

Musimy spenalizować banderyzm w Polsce. Powinniśmy wprowadzić zakaz propagowania symboliki banderowskiej. Wtedy ten milion - czy jak twierdzą niektórzy dwa miliony - Ukraińców opowie swoim rodakom mieszkającym na Ukrainie z jakich powodów Bandera, nie może być u nas propagowany. 

Czy świadomość Ukraińców jest odpowiednia?

Całkiem niedawno miałem wizytę dwóch dziennikarzy z Ukrainy. Proszę sobie wyobrazić, że nie mieli oni w ogóle pojęcia o Wołyniu! Gdy pokazałem im książki, zdjęcia pomordowanych ludzi, to pobledli. Nie mogli w ogóle na nie patrzeć.

Rozumiem, a Zachód? Czy możemy ich zmobilizować do powrotu do wartości? 

Tak, będziemy mieli tę siłę, jeśli będziemy mocni. Mocni natomiast będziemy we wspólnocie, połączeni myślą i kulturą chrześcijańską. Sami nie. Nam się wydaje, że jesteśmy mesjaszem narodów, ale tak nie jest – jesteśmy jeszcze za słabi, aby do takiej roli aspirować.

Co zatem zrobić aby poprawić sytuację?

W ustroju Polski nie ma takich instrumentów, które byłyby niczym bicz na władzę w trakcie kadencji Sejmu.

Co zatem mogłoby być takim instrumentem?

Instrumentem kontrolnym z pewnością byłoby obniżenie progu frekwencyjnego przy referendum krajowym i obligatoryjność jego wyniku dla władz. Gdyby władza miałaby świadomość, że tak jak w Armenii 33% obywateli jest w stanie zawetować każdą ustawę, to porządnie by się zastanowiła zanim by złożyła jakąkolwiek ustawę do Laski Marszałkowskiej, gdyż trzy, czterokrotne zakwestionowanie ustawy, oznacza upadek partii politycznej. 

A Polska w pojedynkę? 

Polska w pojedynkę będzie silna gdy uporządkuje sprawy ustrojowe. Najpierw to obywatel powinien mieć w nas podmiotowość! Cały czas żyjemy w ustrojowym komunizmie. Skreślono ze starej Konstytucji zapis o przewodniej roli PZPR i dopuszczono do tego wyścigu szczurów inne podmioty, a mało tego i tak te podmioty zostały przeselekcjonowane poprzez częściowo wolne (czyli nie wolne wybory) gdzie ok 70% wzięli komuniści. Skreślono części w konstytucji mówiącą o przewodnictwie PRZP, ale za to partia, która otrzymuje dziś władzę dostaje ją w taki sam sposób jak właśnie PZPR! Władzę mogą dziś tworzyć najwspanialsi ludzie, ale gdy bedą funkcjonować w złych strukturach, które ciągle w Polsce są, bardzo szybko się wykończą, a przy okazji wykończą obywateli. Musimy zadbać, aby ludzie władzy mieli możliwość ścierania swoich pomysłów bezpośrednio z większością obywateli. Wtedy też, będą wykonywali swoją pracę z większą starannością. 

Czyli zmiana Konstytucji?

Pojawia się wśród wielu parlamentarzystów wola zmiany Konstytucji. Jeżeli ten proces się rozpocznie, to Konstytucję powinni napisać obywatele. Powinna ona powstać w ramach konsultacji od lewa do prawa, a uchwalona powinna zostać w drodze referendum. Jeśli ma tak być, trzeba obniżyć próg frekwencyjny. Ja, tak prowadzę swoja politykę, aby obniżyć próg przy referendum ogólnokrajowym. Gdy to osiągnę to mogę odejść z polityki..

 

Bardzo dziękuję za rozmowę.