Fronda.pl: Witalij Portnikow w ostatnio udzielonym wywiadzie stwierdził, że Putin na Ukrainie może posunąć się do ludobójstwa. Czy sytuacja za naszą wschodnią granicą jest aż tak poważna?
Paweł Kowal: Bardzo trudno występować w roli proroka wobec Ukrainy. Rzeczą pewną jest to, że eskalacja działań na Ukrainie będzie postępować do puki Putin nie napotka oporo w postaci działań odstraszających ze strony Zachodu. Dalszy ciąg tej eskalacji jest nieznany. Nie wiemy jak daleko Putin się posunie.
Dziś widać wyraźnie, że po rewolucji róż i po pomarańczowej rewolucji Putin powziął plan odbudowy Imperium Rosyjskiego. W tym celu zdecydował się wykorzystać różne, bardzo często zdecydowane, środki. Jak daleko się w tym posunie? Tego nie wiemy.
Ryzyko, które podejmuje Zachód polega dokładnie na tym, że nie wiadomo jak daleko posunie się Putin. Nikt nie jest w stanie tego sprawdzić, ani przewidzieć.
Czy ta eskalacja działań na Ukrainie, jaką możemy obserwować w ostatnim czasie, wiąże się z ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi?
Z pewnością wiąże się to w sensie taktycznym z wyborami prezydenckimi na Ukrainie. Celem Putina jest to by te wybory w ogóle się nie odbyły. W sensie strategicznym jest to częścią planu budowy III Imperium Rosyjskiego. Jeśli idzie o metody jakich użyje Putin? Nie jesteśmy w żaden sposób w stanie ocenić jak daleko się on posunie.
Not.Ab
