Do Polski przybył patriarcha Grzegorz III Laham, który stoi na czele katolickiego Kościoła melchickiego, zrzeszającego na całym świecie - głównie na Bliskim Wschodzie - blisko 1,6 mln wiernych.

Patriarcha gości w naszej krwią odzyskanej ojczyźnie z okazji VII Dnia Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Był gościem "Rozmów niedokończonych" w Telewizji TRWAM oraz w Radiu Maryja.

Patriarcha podziękował Polakom za pomoc okazywanąprześladowanym. Przypomniał też o słowach świętego Jana Pawła II, który mówił, że najpiękniejsze, co może wyrazić się w człowieczeństwie, to bycie "z" i "dla" drugiego człowieka.
"Nie chcemy być żadnym gettem, ale chcemy być grupą, która ma wpływ na społeczeństwo w którym żyje. Oddziaływać tam gdzie rodziły się wielkie religie: judaizm, islam i chrześcijaństwo. W tej ojczyźnie tych trzech wielkich religii. Chcemy nieść wszystkim przesłanie miłości chrześcijaństwa" - mówił dalej.

Jak podkreślił z kolei ks. dr Waldemar Cisło, dyrektor polskiej sekcji "Pomocy Kościoła w Potrzebie", przesłanie to płynie właśnie z Polski. "Kościół w Polsce jako jeden z nielicznych Kościołów na świecie, jest tym, który w taki sposób podkreśla pochylenie się, solidarność z Kościołami cierpiącymi. To dzięki życzliwości KEP w całej Polsce modlimy się, informujemy i zbieramy datki materialne dla Kościoła, który w damy roku przez nas został uznany za najbardziej ciemiężony, za najbardziej cierpiący" - powiedział.

Gdy idzie o kryzys imigracyjny, patriarcha Grzegorz zauważył, że lepiej, by ludzie pozostawali na miejscu. "Dla nas bardzo ważne jest, aby ci ludzie pozostali na miejscu. Abyśmy tym ludziom pomogli tam pozostać. Kościół jest w trudnej sytuacji. Trzech patriarchów zostało w Damaszku. Osiemnastu biskupów jest na miejscu, a księża zostali z ludźmi. Zakonnicy i zakonnice również są z tymi ludźmi. Każdy, kto nosi sutannę jest swoistym punktem pomocy" - powiedział.

kad/Radio Maryja