- Rząd brytyjski przeciwny jest wszelkim formom ekstremizmu i z tego powodu zdecydował się nie dopuścić do przyjazdu pastora Terry Jonesa do Wielkiej Brytanii - tłumaczy rzecznik Home Office (brytyjskie MSW).
- Jego liczne komentarze są dowodem na to, że postępuje nieodpowiedzialnie - dodał zaznaczając, że przyjazd do Wielkiej Brytanii nie jest prawem lecz przywilejem, a obecność Jonesa nie służy interesowi publicznemu.
Jones przyjął zaproszenie od organizacji "England is Ours" (Anglia jest Nasza). Miał przemawiać na wiecach przeciwko ekspansji islamu i budowie meczetów w Wielkiej Brytanii. Członkowie organizacji mają jednak nadzieje, ze zamiast Jonesa uda im się ściągnąć kogoś innego z jego kongregacji.
Pastor Jones kieruje ugrupowaniem Dove (Dove World Outreach Center), które ma swą siedzibę w Gainesville na Florydzie. W rocznicę zamachów z 11 września 2001 roku chciał spalić Koran.
eMBe/TVN24
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

