- Punktem wyjścia jest list otwarty, który w lipcu tego roku został opublikowany m.in. w "Rzeczpospolitej". Na stronie można go nadal podpisywać, dostępne są też artykuły i komentarze na ten temat – mówi właścicielka Wydawnictwa TRIO "Rzeczpospolitej". - okazało się, że jest spore zainteresowanie naszą inicjatywą. Jeśli zgłoszą się kobiety chcące utworzyć stowarzyszenie, to nie wykluczamy takiej możliwości – dodaje.

Jak twierdzi Radziwon, dla autorek strony najważniejszy jest zdrowy rozsądek. - Parytety nie doprowadzą do zmiany sytuacji polskich kobiet – mówi. I dodaje, że nie obawia się posądzenia o bycie "piątą kolumną", walczącą przeciwko feministkom. - Nie chcemy dzielić ludzi na kobiety i mężczyzn. Wszyscy tworzymy jedno społeczeństwo. Kiedy głosuję na kogoś, to nie ze względu na płeć, ale dlatego, że cenię jego przygotowanie merytoryczne.

 

sks/Rzeczpospolita

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »