„Obiektywy aparatów fotograficznych jak co roku maja szanse uchwycić mnóstwo interesujących postaci. 65. Festiwal nie zawiedzie tych, którzy czekali na gorące nazwiska. Po czerwonym dywanie przejdą między innymi Diane Kruger, Nanni Moretti (przewodniczący jury konkursu głównego), Alec Baldwin, Tim Roth, Shia LeBouf, Michael Haneke, David Cronenberg, Bernardo Bertoluuci, Alan Resnais, Abbas Kiarostami i Ken Loach”- piszą korespondentki serwisu portalfilmowy.pl. Tym razem na festiwalu nie ma Larsa Von Triera, który dwa lata temu wywołał skandal, który pozbawił go Złotej Palmy za wybitną „Melancholię”. „Chciałem być Żydem. Potem odkryłem, że tak naprawdę jestem nazistą, ponieważ, jak wiecie, członkowie mojej rodziny byli Niemcami. (...) Co mogę powiedzieć? Rozumiem Hitlera, ale myślę, że robił złe rzeczy, tak, absolutnie. Mogę sobie wyobrazić, jak siedzi na końcu w swoim bunkrze. On nie jest tym, kogo można nazwać dobrym człowiekiem, ale trochę go rozumiem i troszkę mu współczuję”- powiedział na konferencji reżyser. Rozpętała się burza i reżysera wyrzucono z festiwalu. To jednak nie największy skandal jaki widziało to piękne francuskie miasto.
Klika lat temu w Cannes zaprezentowany został film „Brown Bunny” z pornograficzną sceną seksu oralnego. Duże poruszenie na festiwalu wywołał również półpornograficzny „Antychryst”. Nie zawsze jednak festiwal był tak liberalny. W 1954 roku skandal wywołało zdjęcie aktorki Simone Sylvi, która "przypadkiem" dała się sfotografować topless w towarzystwie aktora Roberta Mitchuma. Cannes szybko przestało być pruderyjne choć w 2005 roku dziennikarze „żyli” wpadką garderobianą Sophie Marceau, której urwało się ramiączko. Znów pierś zrobiła zamieszanie. Z cyklu „seks i Cannes” nie można zapomnieć o zainteresowaniu jaki wzbudzała na festiwalu Sharon Stone, która była świeżo po premierze skandalizującego „Nagiego Instynktu”. Kto by pomyślał, że nie minie kilka lat jak większy szok wzbudzą słowa o Hitlerze niż wycinanie łechtaczki na ekranie. Cannes było również mekką dla lewicowych artystów, którzy robili tam swoje czerwone happeningi. W 1961 roku hiszpański twórca Luis Buñuel projekcją obrazu Viridiana wywołał polityczny skandal oczerniając w najmocniejszy możliwy sposób reżim generała Franco. Obraz zdobył oczywiście Złotą Palmę. W apogeum rewolucji dzieci kwiatów w 1968 r. francuscy lewacy, m.in. Francois Truffaut, Claude Lelouch czy Jean-Luc Godard, postanowili publicznie kontestować imprezę pełną przepychu i burżuazji. Do protestu przyłączyli się Roman Polański i Milos Forman, którzy wycofywali swoje filmy z konkursu i żądali zamknięcia festiwalu, solidaryzując się ze strajkującymi studentami. Po dwóch dniach strajku okupacyjnego festiwal został przerwany. Jury w ramach solidarności z komunizującymi artystami oraz idąc z duchem hipisowskich lat nie przyznało ani jednej nagrody. Nigdy więcej taka sytuacja się nie powtórzyła. Lewacki duch Cannes do dziś daje o sobie znana festiwalu. W najbardziej żenujący sposób objawił się, gdy geniusz kina Quentin Tarantino jako przewodniczący jury wręczył Złotą Palmę Michaelowi Moorowi, propagandyście i miłośnikowi Fidela Castro za kuriozalny dokument „Fahrenheit 9/11". Antyamerykańscy Francuzi byli wniebowzięci. Światowa prasa odnotowała jednak, że triumf Moore'a to przykład politycznego skrzywienia festiwalu.
Na razie nic nie wskazuje na to by szykował się jakiś skandal na festiwalu. Chyba z uwagi na brak filmu Von Triera, który pracuje obecnie nad pornosem, w Cannes plotkuje się, że festiwal jest….seksistowski. Na 22 filmy nominowane do Złotej Palmy żaden z nich nie wyszedł spod ręki kobiety. Feministki już są pewnie oburzone. Liberalni francuscy komentatorzy wskazują, że dyskryminacja kobiet w Cannes trwa od samego początku Cannes. Jedyną kobietą, jaka do tej pory otrzymała Złotą Palmę, była Jane Campion za "Fortepian" w 1993 roku. Thierry Fremaux, szef komitetu wybierającego konkursowe filmy powiedział: „Przecież nie wybierzemy filmu do konkursu tylko dlatego, że nakręciła go kobieta”. Zapewne po tej wypowiedzi feministki przygotują ustawę nakazującą stosowanie parytetów w Cannes.
Łukasz Adamski

