„Nie ma żadnych podstaw do twierdzenia, by powodem targnięcia się na własne życie, były problemy natury osobistej” - podkreślił Parulski. Jego zdaniem w "ostatnim czasie nie wystąpiły żadne symptomy tych problemów". Parulski zaznaczył, że Przybył "w związki z prowadzonymi postępowaniami był wielokrotnie ofiarą zamachów na jego mieszkanie oraz samochód, dlatego w ostatnim okresie posiadał przy sobie broń palną do ochrony osobistej". Szef NPW powiedział też, że stan zdrowia prokuratora jest "w miarę stabilny i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo". Parulski stanowczo zaprzeczył jakoby prokuratura wojskowa w Poznaniu "w sposób przestępczy podsłuchiwała dziennikarzy"- informuje TVN24.
Wcześniej prokurator generalny Andrzej Seremet powiedział, że nie zgadza się z niektórymi tezami z wystąpienia pułkownika Mikołaja Przybyła, które poprzedziły to tragiczne wydarzenie. Seremet zaprzeczył, aby kierunek zmian strukturalnych w prokuraturze wojskowej miał "degradować" prokuratorów oraz by podejmowano je bez przemyślenia i nierzetelnie, a "celem była likwidacja struktur", co sugerował na konferencji prasowej pułkownik Przybył.
Nasuwa się pytanie: czy różniące się od siebie stanowiska tak ważnych prokuratorów nie pokazuje konfliktu na szczytach władzy. Dzisiejsza tragedia na konferencji prasowej naprawdę chyba potrzebuje gruntownego zbadania.
Ł.A/TVN24
Przeczytaj również:
Prokurator postrzelił się na konferencji prasowej
Terlikowski: Tej próby samobójstwa nie da się zamieść pod dywan
Karnowski: Słowa prokuratora Przybyła to dzwonek alarmowy
Sumliński: Przekroczona została kolejna granica
Oświadczenie prokuratora Mikołaja Przybyła

