Europosłowie pracujący w komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego obawiają się wrogich działań rosyjskiej agentury wpływu. W poniedziałek poparli projekt rezolucji, w której piszą o propagandzie Moskwy, a także propagandzie ISIS, Al-Kaidy i innych grup dzihadystów.

"Rosyjska linia polityczna stała się bardziej agresywna i zaczęła wywierać presję na sąsiadów. Informacja jako narzędzie wpływu, jako środek wywierania wpływu jest wykorzystywana coraz częściej przeciwko sąsiadom, przeciwko polityce UE, przeciwko Zachodowi" - powiedział Petras Austrevicius z Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy.

Autorką dokumentu przestrzegającą przed rosyjską agenturą wpływu była Anna Fotyga. Jak podkreślała w tekście, kremlowska propaganda chce przedstawić fakty w krzywym zwierciadle, siać zwątpienie, podzielić UE oraz Stany Zjednoczone.
Raport, jak każdy inny raport Parlamentu Europejskiego, nie jest dokumentem decyzyjnym, a jedynie swoistym apelem do rządów europejskich i europejskich instytucji.

Trzeba przyznać, że najwyższy czas na konkretne działania. W pierwszej linii należy przyjrzeć się działalności rozmaitych agentów wpływu, którzy głoszą kremlowską propagandę, udając patriotów zatroskanych o los ojczyzny. Na gruncie polskim wystarczy wspomnieć o partii Zmiana, której szef Mateusz Piskorski został aresztowany przez ABW pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji. A tak mu na Polsce miało zależeć...

Piskorski to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Mamy nadzieję, że podjęcie tematu rosyjskiej agentury wpływu na forum europejskim zmobilizuje także polskie władze do działań i unieszkodliwienia wielu agentów i propagandzistów, którzy mącą ludziom w głowach.

mod/Fronda.pl