Prezydent Cavaco Silva - praktykujący katolik, znany z tego, że cieszy się przyjaźnią patriarchy Lizbony kard. Jose da Cruz Policarpo – podpisał ustawę pomimo, że była ona ostro krytykowana przez Kościół katolicki. Nawet papież Benedykt XVI, podczas pielgrzymki do Portugalii, 13 maja zaapelował w przemówieniu do przedstawicieli duszpasterstwa społecznego o szacunek dla rodziny opartej na "nierozerwalnym małżeństwie mężczyzny i kobiety".

Tymczasem prezydent postąpił według znanej w Polsce zasady "nie chcę, ale muszę". - Nie bacząc na swoje osobiste poglądy postanowiłem ratyfikować ustawę przyjętą przez parlament głosami większościowej lewicy – powiedział prezydent wczoraj wieczorem. Jego zdaniem "kraj musi obecnie koncentrować się na walce z kryzysem gospodarczym i nie powinien oddawać się innym sporom".

Episkopat Portugalii w opublikowanym wczoraj oświadczeniu przypomniał słowa papieża. Podkreśla w nim, że uznanie związków homoseksualnych za równe małżenstwom jest "krokiem wstecz w zapewnieniu społecznej spójności“ i jest sprzeczne z solidnymi zasadami różnych cywilizacji ludzkości".

Jeszcze przed papieską wizytą kard. da Cruz w wywiadzie dla portugalskiej agencji katolickiej "Agencia Ecclesia" powiedział, że ustawa jest wynikiem "nacisków międzynarodowego lobby".

Cavaco Silva jest politykiem centroprawicowej Partii Socjaldemokratycznej podobnie jak szef Komisji Europejskiej, Jose Manuel Durao Barroso. Przyjmując ,Portugalia stała się szóstym krajem Europy po Belgii, Holandii, Hiszpanii, Szwecji i Norwegii w którym związki osób tej samej płci są prawnie zrównane z małżeństwami.

AJ/Lifesitenews.com

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »