Z tekstu dokumentu można wyczytać, iż wynika on z troski o jedność chrześcijan. Szczególnie zaś odnosi się do rzeczywistych swoich adresatów, czyli anglikanów, którzy chcą stać się częścią Kościoła katolickiego. Jak już było zapowiedziane w poprzedniej konstytucji, będą oni mogli należeć do ordynariatów personalnych, tworzonych przez Kongregację Nauki Wiary w uzgodnieniu z episkopatem danego kraju, na terenie którego ma powstać dana prałatura.
Do ordynariatów należeć mogą wierni, zarówno duchowni, jak i świeccy, którzy wcześniej należeli do wspólnot anglikańskich powracających obecnie do Kościoła, lub tych, którzy przyjmują chrzest, bierzmowanie i Komunię św. w tych ordynariatach. Poza tym ordynariaty mają pozycję porównywalną do diecezji i w niczym nie różnią się od nich, jeśli chodzi o podległość wobec kurii rzymskiej.
Anglikańscy diakoni, księża i biskupi mogą zostać kandydatami na księży w Kościele katolickim. Ci z nich, którzy zachowywali dotychczas celibat, muszą zachować go nadal. Żonaci księża i biskupi, którzy wrócili do Kościoła, mogą, jak dotychczas, pozostać kapłanami. Dokument odsyła po szczegóły do encykliki Pawła VI "Sacerdotalis coelibatus" i Deklaracji "In Iune".
Z dokumentu wynika, iż Kościół docenia zwyczaje i liturgię wynikłą z anglikańskiej tradycji jako wartość i bogactwo wewnątrz Kościoła. Księża podlegający anglikańskich ordynariatom mogą, prócz przewodniczenia liturgii w rycie rzymskim, odprawiać "Najświętszą Eucharystię oraz inne sakramenty, Liturgię Godzin oraz inne celebracje liturgiczne według ksiąg liturgicznych właściwych tradycji anglikańskiej, zatwierdzonych przez Stolicę Apostolską".
Dokument wyraźnie podkreśla także dobrowolność przechodzenia poszczególnych wiernych do nowo tworzonych ordynariatów. Każdy ksiądz, biskup i wierny świecki musi wyrazić swoją wolę na piśmie.
- To znakomita informacja pokazująca, że Benedykt XVI prowadzi ekumenizm w praktyce – mówi portalowi Fronda.pl publicysta Tomasz Terlikowski. - Ekumenizm to nie wzajemne kadzenie sobie, tylko dążenie do realnej wspólnoty Kościoła – dodaje. I zwraca uwagę na fakt, iż to, co zrobił teraz Benedykt XVI, wcześniej uczynili także amerykańscy prawosławni. - Już dawno ustanowili odrębne ordynariaty dla anglikanów. Mogą zachować swój obrządek, z pewnymi korektami – mówi autor książki "Kiedy sól traci smak. Etyka protestancka w kryzysie".
Terlikowski rozwiewa także mity na temat rzekomego odchodzenia Kościoła od celibatu księży. - W tej kwestii nic się nie zmieniło, już wcześniej duchowni anglikańscy czy protestanccy, którzy chcieli wrócić do Kościoła, a mieli żony, mogli otrzymać dyspensę od celibatu – tłumaczy. Dodaje także, iż tek krok jest bardzo ważny z tego powodu, że główny nurt anglikanizmu "już dawno odszedł nie tylko od swojej tradycji, ale nawet od samej ewangelii".
sks
Zobacz także:
Konstytucja Apostolska "Anglicanorum coetibus"
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




