- Ze względu na położenie geograficzne Malty w sercu Morza Śródziemnego liczni imigranci przybywają do jej brzegów. Niektórzy uciekają przed sytuacjami przemocy i prześladowania, inni szukają lepszych warunków życia – powiedział na lotnisku Następca św. Piotra. Wyraził nadzieję, że wierni „chlubnej historii przyjmowania obcokrajowców” Maltańczycy przychodzić będą imigrantom z pomocą.
W tym roku mieszkańcy wysepki świętują 1950. rocznicę przybycia św. Pawła na Maltę. „Tubylcy okazywali nam niespotykaną życzliwość; rozpalili ognisko i zgromadzili nas wszystkich przy nim, bo zaczął padać deszcz i zrobiło się zimno”, możemy przeczytać w Dziejach Apostolskich (28,2).
W niedzielę podczas kazania na błoniach we Florianie Papież zwrócił uwagę na to, by Maltańczycy nie przyjmowali wszystkiego, co im świat daje. - Jest dziś pokusą myśleć, że rozwinięta technika może odpowiedzieć na wszystkie nasze potrzeby i ocalić nas od wszelkich grożących niebezpieczeństw. Tak jednak nie jest. W każdej chwili życia zależymy całkowicie od Boga. Tylko On może nas ustrzec od szkody, przeprowadzić przez życiowe burze do bezpiecznego portu, jak Pawła i jego towarzyszy rzucanych falami u brzegów Malty - stwierdził Benedykt XVI.
Na zakończenie Mszy św. Ojciec Święty przekazał złotą różę jako papieski dar dla sanktuarium maryjnego w Ta’ Pinu na wyspie Gozo. Następca św. Piotra spotkał się później w nuncjaturze apostolskiej z niewielką grupą ofiar nadużyć seksualnych ze strony duchownych. Z komunikatu prasowego wynika, że był głęboko poruszony ich przeżyciami, wyrażając wstyd i przygnębienie tym, co wycierpiały ofiary i ich rodziny.
sks/Radio Watykańskie
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

