Papież mówił do mieszkańców Sarajewa: 

Pokój jest planem Boga dla ludzkości, dla historii. - Jest to projekt, który zawsze napotyka sprzeciw człowieka, a także sprzeciw ze strony złego. Również w naszych czasach pragnienie pokoju i trud, aby go budować, konfrontują się z faktem, że na świecie ma miejsce wiele konfliktów zbrojnych - dodał. - Jest to rodzaj trzeciej wojny światowej, prowadzonej "w kawałkach". W kontekście globalnej komunikacji odczuwa się klimat wojny

I dalej:

Są ludzie, którzy chcą celowo tworzyć ten klimat i podsycać tę atmosferę, zwłaszcza ci, którzy dążą do konfliktu różnych kultur i cywilizacji, a także ci, którzy spekulują na wojnie, by sprzedawać broń.

Mówił następnie o skutkach wojny: o dzieciach, kobietach i osobach starszych w obozach dla uchodźców, przymusowych wysiedleniach, zniszczeniach, ofiarach.

- Dobrze to znacie, bo sami tego tutaj doświadczyliście: ileż cierpienia, ile zniszczenia, ile bólu!- podkreślił, zwracając się do mieszkańców Sarajewa. - Dzisiaj, drodzy bracia i siostry, ponownie wznosi się z tego miasta wołanie ludu Bożego i wszystkich ludzi dobrej woli: nigdy więcej wojny! - dodał.

Papież podkreślił, że wprowadzanie pokoju wymaga pasji, cierpliwości, doświadczenia, wytrwałości i jest pracą, którą trzeba niestrudzenie wykonywać każdego dnia.

- Pokój jest dziełem sprawiedliwości. Także i w tym przypadku: nie sprawiedliwości głoszonej z emfazą, teoretycznie, planowanej, ale sprawiedliwości praktykowanej, przeżytej.

Homilię zakończył, zachęcając wiernych do modlitwy o łaskę cierpliwości oraz miłosierdzia w działaniach na rzecz sprawiedliwości i pokoju.

- To jest droga, która czyni nas szczęśliwymi, która czyni nas błogosławionymi - powiedział Franciszek. Na tym samym stadionie mszę w kwietniu 1997 roku odprawił Jan Paweł II.

moad/Onet.pl