- Jedność, którą ustanowilibyśmy sami, byłaby jednością ludzką i nietrwałą jak wszystko, co stworzyli ludzie – powiedział następca św. Piotra podczas ekumenicznego nabożeństwa we wspólnocie ewangelicko-luterańskiej w Rzymie. Zamiast narzekać na zatrzymanie się ekumenizmu, wierni powinni „być wdzięczni, że mamy już tyle jedności”.
- Jako kościół luterański jesteśmy przemienionym przez reformację Kościołem katolickim. Tradycja papieży to także nasza tradycja - mówił duszpasterz wspólnoty, pastor Jens-Martin Kruse. Także kard. Walterowi Kasperowi podobało się nabożeństwo, które jednak, jak sam przyznaje, nie oznacza wielkiego przełomu w relacjach katolicko-protestanckich.
Benedykt XVI odwiedził liczącą 350 osób wspólnotę w niedzielę, 14 marca. Po wspólnej modlitwie, którą zakończyło papieskie błogosławieństwo, spotkał się kameralnie z pastorem Jensem-Martinem Kruse. Wizyta zakończyła się tak, jakby nie brał w niej udziału zwierzchnik miliarda wiernych i duszpasterz 350 osób: Na zakończenie Papież otrzymał tort, który zabrał ze sobą do Watykanu – domowy i o długim okresie ważności, na wypadek jeśli Benedykt XVI zrezygnował ze słodyczy na okres Wielkiego Postu.
To pierwsza wizyta byłego prefekta Kongregacji Nauki Wiary jako następcy św. Piotra w protestanckiej świątyni. Wcześniej odwiedził m.in. cerkiew i synagogę. Pierwszym papieżem, który przekroczył próg zboru, był Jan Paweł II, który w 1983 roku odwiedził wspólnotę luterańską przy Via Sicilia w Rzymie.
sks/Kath.net
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

