-Wiedzcie, że papież wam towarzyszy i was wspiera, kładzie wam swoją rękę, już starą i pomarszczoną, ale dzięki Bogu wciąż zdolną pomagać i zachęcać - mówił papież Franciszek do amerykańskich biskupów na spotkaniu w katedrze w Waszyngtonie.

Ojciec Święty zapewnił biskupów z Ameryki o swoim wsparciu na drodze leczenia ran w rezultacie skandalu pedofilii. 

"Jestem świadom odwagi, z jaką podeszliście do mrocznych momentów waszej drogi kościelnej, bez strachu przed autokrytyką, kosztem upokorzeń i wyrzeczeń" - powiedział Franciszek do około 400 amerykańskich biskupów.

"Nie obawialiście się obnażyć się, by odzyskać autorytet i zaufanie, wymagane od kapłanów Chrystusa, jak pragnie tego dusza waszego ludu". - dodał.

"Wiem jak ciąży wam rana ostatnich lat, a ja towarzyszyłem wam w waszym wielkodusznym zaangażowaniu, by wyleczyć ofiary - świadom tego, że w leczeniu i my sami się leczymy - oraz w dalszych działaniach, by takie przestępstwa nigdy więcej się nie powtórzyły". - mówił Franciszek.

Ojciec Święty podkreślił, że nie ma zamiaru określić programu do Kościoła w Stanach Zjednoczonych.

- Nie przyjechałem, by was osądzać lub udzielać wam lekcji - tłumaczył.

Apelował, by "nie paść samych siebie, ale umieć zrobić krok wstecz, uniżyć się", unikać pokusy narcyzmu, który "oślepia pasterza, czyni jego głos nierozpoznawalnym, a jego gest jałowym".

"Niezmordowanie będę zachęcać was do prowadzenia dialogu bez lęku" - oświadczył Franciszek.

- Niewinne ofiary aborcji, dzieci umierające z głodu i pod bombami, imigranci tonący w poszukiwaniu jutra, starsi ludzie i chorzy, o których chce się zapomnieć, ofiary terroryzmu, wojen, przemocy i handlu narkotykami, środowisko zdewastowane przez opartą na grabieży relację człowieka z naturą; w tym wszystkim stawką jest dar Boży, którego jesteśmy szlachetnymi zarządcami, a nie panami - podkreślał papież.

- Śledzę z uwagą ogromny wysiłek zmierzający do przyjęcia i integracji imigrantów, którzy wciąż patrzą na Amerykę spojrzeniem pielgrzymów, przybywających w poszukiwaniu obiecujących źródeł wolności i dobrobytu - mówił.

- Teraz macie wielką falę imigracji z Ameryki Łacińskiej, która ogarnia wiele waszych diecezji. Nie tylko jako biskup Rzymu, ale także jako pasterz przybyły z południa czuję potrzebę, by wam za to podziękować i was zachęcać - powiedział.

"Przyjmujcie ich bez lęku" - zaapelował.

"Jestem pewien, że po raz kolejny ludzie ci wzbogacą Amerykę i jej Kościół" - dodał.

KZ/gosc.pl