Podczas ujawnienia dziesięć lat temu treści tej najbardziej zagadkowo brzmiącej tajemnicy, to właśnie ówczesny szef Kongregacji Nauki Wiary, a obecny papież był jej głównym interpretatorem. Od kilku dni w internecie aż huczy od spekulacji, czy podczas rozpoczynającej się w środę papieskiej wizyty w Portugalii Benedykt XVI rzuci więcej światła na Trzecią tajemnicę Fatimską.
Wyjaśnienie – ogłoszone wówczas przez kardynała Tarcisia Bertone – jakoby tajemnica mówiła o zamachu na Jana Pawła II wielu wiernych nie zadowoliło. Szczególną grupę sceptyków stanowią tradycjonaliści. Kilka dni temu zorganizowali oni w Watykanie konferencję zatytułowaną "Wyzwanie fatimskie". Zaprosili na nią papieża, kardynała Angela Sodano i innych katolickich dostojników zajmujących się Fatimą. Żaden z nich się nie pojawił.
– Interpretacja przepowiedni, jaką przedstawił Watykan, jest mało wiarygodna. Skoro tylko o to chodziło, to dlaczego kilku papieży uznało, że akurat Trzecia Tajemnica jest tak straszna, że nie należy jej ujawniać? – powiedział "Rzeczpospolitej" John Vennari, tradycjonalista katolicki z USA, który brał udział w konferencji.
Jego zdaniem, wiarygodna może być również interpretacja o. Joaquina Alonso, fatimskiego archiwisty, który znał dobrze zmarłą w 2005 roku s. Łucję, ostatnią z trójki dzieci, którym objawiła się Maryja. – Według niego przepowiednia dotyczyła kryzysu wiary na szczytach katolickiej hierarchii. Była ostrzeżeniem przed Soborem Watykańskim II i ekumenizmem, które wypaczyły tradycyjną doktrynę Kościoła – uważa Vennari.
AJ/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

