- Pozwólcie mi odejść do Domu Ojca – powiedział na łożu śmierci papież Polak.

Buzzonetti podkreśla, że słów tych nie należy traktować jako prośby o zaprzestanie kuracji i dlatego argument jakoby papież chciał umrzeć jest bezpodstawny. - Nie jest prawdą, że Jan Paweł II na swym łożu cierpienia poprosił o to, by więcej go nie leczyć. Prawdziwe jest coś przeciwnego. Papież (Karol) Wojtyła był otoczony opieką do samego końca z każdego punktu widzenia i każdy, kto utrzymuje coś przeciwnego, się myli - stwierdził doktor Buzzonetti.

Dodał również, że Jan Paweł II do ostatnich chwil miał podawane wszelkie leki, jak również podawano mu pokarm i płyny. - To prawda, bardzo cierpiał, ale przyjmował wszystko z wielkim spokojem i gotowością. Dopiero kiedy stwierdziłem, że nastąpiła śmierć, która nadeszła w sposób naturalny, zdecydowaliśmy przerwać wszelką formę kuracji, to znaczy odłączyliśmy sondę nosowo-gastryczną, kroplówkę i odżywianie - powiedział Buzzonetti.

Reakcja papieskiego lekarza odnosi się do ostatniej wypowiedzi emerytowanego arcybiskupa Foggia Giuseppe Casale. Powiedział on między innymi, że Jan Paweł II prosił, aby nie upierać się przy uporczywej terapii.

- Położenie kresu kalwarii Eluany będzie przejawem chrześcijańskiej miłości – wyraził swoją opinię 85-letni hierarcha w wywiadzie dla dziennika "La Stampa". Dodał, że sztuczne odżywianie można porównać do uporczywej terapii, która nie przynosi efektów, czyli można ją przerwać.

Eluana Englaro od siedemnastu lat znajduje się w stanie śpiączki wegetatywnej po wypadku samochodowym jakiemu uległa w 1992 roku. Lekarze uznali uszkodzenia jej mózgu za nieodwracalne. W listopadzie ubiegłego roku Sąd Najwyższy zezwolił na przestanie dożywiania kobiety. Od wczoraj Eluana nie dostaje pokarmu.

BM/PAP

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »