Papież ciepło wypowiada się o Wspólnocie Neokatechumenalnej - zdjęcie
01.02.14, 22:03ikona Famiglia autorstwa Kiko Arguelo (fot.strag.art.pl/images/ikony)

Papież ciepło wypowiada się o Wspólnocie Neokatechumenalnej

28

Wielu biskupów i kardynałów, także polskich, którzy są w Rzymie z wizytą ad limina, wzięło udział w spotkaniu Papieża ze wspólnotami neokatechumenalnymi. Aulę Pawła VI obok księży i kleryków z powstałych dzięki neokatechumenatowi seminariów Redemptoris Mater wypełniły liczne wielodzietne rodziny. 250 z nich Ojciec Święty rozesłał w misji ad gentes. Udadzą się one do najbardziej zdechrystianizowanych czy zupełnie niechrześcijańskich miejsc na różnych kontynentach, także w Chinach, Wietnamie czy Mongolii. 

Do katechistów i prezbiterów Drogi Neokatechumenalnej Franciszek skierował trzy wskazania w imieniu, jak to określił ulubionym wyrażeniem św. Ignacego Loyoli, „naszej Matki Kościoła hierarchicznego”. Pierwsze dotyczyło komunii wewnątrz Kościołów partykularnych.

„Droga Neokatechumenalna ma własny charyzmat, dar, który jak wszystkie dary Ducha Świętego na głęboki wymiar eklezjalny – zaznaczył Ojciec Święty. – Znaczy to wsłuchiwać się w życie Kościołów, do których wasi odpowiedzialni was posyłają, cenić ich bogactwa, cierpieć z powodu słabości, jeśli to konieczne, oraz iść razem, jako jedna owczarnia, pod kierunkiem pasterzy Kościołów lokalnych. Komunia jest istotna i nieraz się zdarza, że może lepiej zrezygnować ze wszystkich szczegółów, jakich wymagałaby wasza droga, byleby tylko zapewnić jedność między braćmi tworzącymi jedną kościelną wspólnotę, której zawsze musicie czuć się częścią”.

Drugie papieskie wskazanie dotyczyło stałej pamięci o tym, że „Duch zawsze nas wyprzedza, Bóg zawsze idzie przed nami. Także w miejscach najdalszych, w najróżniejszych kulturach Bóg rozsiewa wszędzie ziarna swego Słowa – mówił dalej Franciszek. – Stąd wypływa konieczność zwracania szczególnej uwagi na kontekst kulturowy, w jaki wy, rodziny, udajecie się, aby działać. Chodzi często o środowisko bardzo różne od tego, z jakiego pochodzicie. Wielu podejmie trud nauczenia się języka, nieraz trudnego, a to wysiłek godny uznania. Tym ważniejszy będzie wasz wysiłek, jak powiedział [inicjator Drogi Neokatecumenalnej] Kiko [Argüello], «nauczenia się» spotykanych kultur, umiejąc rozpoznać wszędzie obecną potrzebę Ewangelii, ale też działanie Ducha Świętego w życiu i historii każdego narodu”.

Ojciec Święty wskazał wreszcie na potrzebę traktowania z miłością wszystkich, także tych, którzy nie mogą sprostać wysokim wymogom, jakie stawia neokatechumenalna droga ponownego odkrywania chrztu. To miłosierdzie także jest znakiem dojrzałości wiary:

„Nikogo nie można przymuszać, naruszając jego wolność. Trzeba też uszanować ewentualny wybór kogoś, kto chce szukać poza waszą Drogą innych form życia chrześcijańskiego, które by mu pomogły wzrastać w odpowiadaniu na Boże powołanie. Drogie rodziny, drodzy bracia i siostry! Zachęcam was, by nieść wszędzie, także w środowiska najbardziej zdechrystianizowane, zwłaszcza na egzystencjalnych peryferiach, Ewangelię Jezusa Chrystusa! Ewangelizujcie z miłością, nieście wszystkim miłość Boga” – zachęcił Papież misjonarzy Drogi Neokatechumenalnej.

sm/Radio Watykańskie

Komentarze (28):

anonim2014.02.1 22:07
czu fronda już ekskomunikowała papieża?
anonim2014.02.1 22:38
" nieraz się zdarza, że może lepiej zrezygnować ze wszystkich szczegółów, jakich wymagałaby wasza droga, byleby tylko zapewnić jedność między braćmi tworzącymi jedną kościelną wspólnotę, której zawsze musicie czuć się częścią”.
anonim2014.02.1 22:41
@Apologetyczny. Ja jestem za pojednaniem neo i tradi. Mówiąc neo mam na myśli nie tylko neokatechumenat ale i wszelkie nowe ruchy takie jak Odnowa: Tradycja Katolicka, Msza Święta Wszechczasów z pobożnością ludową, we "wspólnotach charyzmatycznych", w Neokatechumenacie, w Nowej Ewangelizacji. Czyli twórzmy Nowoczesność, a nie poddawajmy się podmuchom jakichś "nowoczesności". Bo: http://misjakultura.blogspot.com/2014/01/odwoac-niesuszna-krytyke-czy-forma-bya.html
anonim2014.02.1 23:35
"Komunia jest istotna i nieraz się zdarza, że może lepiej zrezygnować ze wszystkich szczegółów, jakich wymagałaby wasza droga, byleby tylko zapewnić jedność między braćmi tworzącymi jedną kościelną wspólnotę, której zawsze musicie czuć się częścią"
anonim2014.02.1 23:37
"Komunia jest istotna i nieraz się zdarza, że może lepiej zrezygnować ze wszystkich szczegółów, jakich wymagałaby wasza droga, byleby tylko zapewnić jedność między braćmi tworzącymi jedną kościelną wspólnotę, której zawsze musicie czuć się częścią" No to Papież im pojechał równo. Wyraźna sugestia, że lepiej aby zarzucili swoje dziwaczne tańce, menory itp na rzecz widzialnej jedności Kościoła. Kiko pewnie wściekły.
anonim2014.02.1 23:45
gdzie można znaleźć całe przemówienie ? Tak kocha że zwraca im uwagę :) pewnie ten papież nienawrócony że ośmiela ich pouczać
anonim2014.02.1 23:46
DN to sekta ... destrukcyjna sekata
anonim2014.02.2 8:29
@Cezar: odnośnie tezy, że większość spotkań w Neokat. jest zamkniętych dla osób z zewnątrz - a w innych wspólnotach / zakonach możesz sobie wchodzić kiedy Ci się podoba, np. na rekolekcje, Eucharystie, dni skupienia? Każda liturgia w Neokatechumenacie ma charakter formacyjny, tak jakby ciągłe rekolekcje, dlatego też zaleca się, żeby wspólnota pozostawała w swoim gronie, bez osób trzecich. Na prawdę nie potrafię zrozumieć tego argumentu...
anonim2014.02.2 8:36
p.Franciszek z dedykacją dla bpa siedleckiego:„Nikogo nie można przymuszać, naruszając jego wolność. Trzeba też uszanować ewentualny wybór kogoś, kto chce szukać poza waszą Drogą innych form życia chrześcijańskiego..."
anonim2014.02.2 10:39
@Dajenu Niejaki @Cezar słusznie przyznał, że w Drodze jest wiele cennych rzeczy. I to, co jest w drodze nie tak, to wg mnie nie specyfika drogi, ale to, co jest nie tak w całym Kościele, również poza Drogą. Chodzi mi o oparcie się na ludzkich rekonstrukcjach rzekomych "początków" chrześcijaństwa. I tu również należy pochwalić chęć odnoszenia się do początku. Tylko ktoś nam przekręcił drogowskaz ku niemu w drogę przeciwną, o czym pisałem tutaj: http://misjakultura.blogspot.com/2014/01/odwoac-niesuszna-krytyke-czy-forma-bya.html?view=flipcard Podobnie nie podobało mi się twierdzenie Kiko i Carmen, że poganskie naleciałości, obrzędy, rytuały, zepsuły Kośćiół. Bo odrzucono tu wraz z tym, co rzeczywiście zabobonne i to, co było dobre. Bo jak ktoś nie umiał odczytać głębokich ewangelicznych treśći kryjących się w niektórych ludowych obrzędach i zasadach, to je odrzucał jako zabobonne. (Tu Droga wpisuje się w antyrytualistyczny schemat, który jest niezgodny z wiarą we Wcielenie i Zmartwychwstanie ciał. Ale ów antyrytualizm też jest podzielany przez wiele wspólnot i poza drogą, przez wielu księży... Zapominają oni, że człowiek potrzebuje cielesnych materialnych form, bo jest cielesny. Bez zewnętrznych formalnych znaków zagubimy podstawę do tego, by się komunikować. W związku z powyższym chciałbym i Drodze i Tradsom przedstawić propozycję wspólnej ścieżki ku Niebu: http://misjakultura.blogspot.com/2014/01/katolicki-styl-zycia.html?view=flipcard A tu więcej o inkulturacji i potrzebie zewnętrznych form: http://misjakultura.blogspot.com/2014/01/kultura-koscioa-kultury-swiata.html?view=flipcard Pozdrawiam ciepło +
anonim2014.02.2 10:51
To jak jest z tą choinką na święta? Pogaństwo czy nie?
anonim2014.02.2 11:49
wspólnoty neokatechumenalne są błogosławieństwem dla wielu
anonim2014.02.2 12:27
@Wojciech_Polak CHoinka, wiecha, podłaźniczka, itd to wszystko symbole drzewa życia, które bylo w wilelu religiach na całym świecie. Chrystus się w tą symbolikę wpisał. I elementem wierzeń katolickich jest pokazanie, że dopiero On wypełnił doskonale w krzyżowym "Consummatum Est" to, co w poprzednich wierzeniach było tylko zapowiedzią, antycypacją, a czasem wypaczeniem. Kiedy odrzucamy sam antycypacyjny symbol życia, to niejako odrzucamy grunt, na którym tylko Ewangelia możę wzrastać, grunt pozwalający zrozumieć jakie pragnienia wypełnić przyszedł Chrystus. Wyjasniam owąsprawętutaj: http://misjakultura.blogspot.com/2013/04/o-odrzucaniu-wiary-ludowej-i-rytualnej.html i tutaj: http://misjakultura.blogspot.com/2014/01/kultura-koscioa-kultury-swiata.html Pozdrawiam
anonim2014.02.2 13:31
Dobrze, jak do kogoś przemawia choinka to OK. Tylko przestańcie robić z choinki w domu warunek niezbędny bycia zbawionym, wyznacznik katolickości, świadectwo pobożności i odsądzać od czci i wiary ludzi do których taki symbol zwyczajnie nie przemawia i którzy jej w domu nie mają, a co więcej, woleliby jej nie widzieć również w kościele. Pobożność ludowa jest jedną z dróg pobożności, ale wcale nie jedyną, i wcale nie najświętszą. Pogódźcie się z tym w końcu!!!
anonim2014.02.2 13:57
Ciepło hahaha. Zimna twarz, słowa twarde napominające nie ten Franciszek którego się przedstawia.
anonim2014.02.2 15:49
O tym, kiedy wspólnota staje się sektą http://www.sluzew.dominikanie.pl/wiara_i_okol ice/mp3/2012/06_A_Pastwa_Bukowska-Pastwa_P_Szuppe.mp3 do wysłuchania dla tych co są w jakieś wspólnocie,ruchu w KK
anonim2014.02.2 16:10
troche malo dokladnie cyt za ekai: "...Każda z posłanych dzisiaj rodzin otrzymała krzyż misyjny. Spośród 414 rodzin - 174 utworzą 40 nowych tzw. misji ad gentes, przede wszystkim w krajach Azji (Chiny, Indie, Wietnam i Mongolia), w Europie (Austria, Dania, Finlandia, Estonia, Łotwa, Francja, Szwajcaria, Kosowo, Holandia, Ukraina, Węgry, Bułgaria) oraz w USA (Filadelfia). Na całym świecie istnieją już 52 misje ad gentes Drogi Neokatechumenalnej w krajach i regionach niechrześcijańskich, kompletnie zlaicyzowanych oraz pogańskich - kolejne rodziny posyłał papież Benedykt XVI. Misja ad gentes sięga do doświadczenia kościoła pierwotnego: tam, gdzie została posłana – na zaproszenie miejscowego biskupa – jej członkowie (rodziny i wspomagające je osoby) tworzą wspólnotę chrześcijańską, aby uobecniać znaki wiary: chrześcijańską miłość i jedność, które mają moc przyciągać pogan do Chrystusa i do Kościoła. Każdą misję ad gentes tworzy prezbiter z socjuszem (jest nim seminarzysta lub świecki mężczyzna), cztery rodziny ze swoimi dziećmi, oraz kilka niewiast – to łącznie kilkadziesiąt osób. Kolejne 240 rodzin zostało posłanych przez papieża Franciszka w tzw. „misję rodzin” – zapoczątkowaną przez Jana Pawła II, aby wspomagać w miejscach osiedlenia - poprzez życie chrześcijańskie, pracę i ewangelizację - lokalne wspólnoty w rejonach zdechrystianizowanych. ..."
anonim2014.02.2 17:07
@KAspian Na odwrót. To tym któzy kultywująludowe rytuały i tradycje zarzuca sięformalizm i puste formy, albo zabobonność. To krytycy tradycji zaczęli. : http://misjakultura.blogspot.com/2014/01/odwoac-niesuszna-krytyke-czy-forma-bya.html
anonim2014.02.2 18:05
@chcący Jak ja wam współczuję. Faktycznie, dziś już nie uświadczysz kościoła w którym ktoś by postawił choinkę, żłóbek odszedł w zapomnienie, podobnie kolędy (większość o tekstach bardziej infantylnych niż wszelkie "scholkowe" przeboje) można usłyszeć tylko w radiu a nie w kościele. Biedni uciemiężeni tradycjonaliści, zepchnięci przez wstrętnych neonów i modernistów do niszy...
anonim2014.02.2 18:24
@Wojciech Polak Tak, choinka to pogaństwo, a chrześcijaństwo to wiara w wielu bogów...Człowieku, poczytaj sobie trochę literatury..., KK nie wyklucza różnych symboli, zwyczajów, i dlatego czasem takie rzeczy jak choinka są, ale nikt wierzący nie powie, że to istota. Szukaj Boga, a nie dziury w całym. Mogłabym Ci podać mnóstwo rzeczy, które uważam w KK za niepotrzebne, ale one są. Szukajmy kontaktu z Jezusem, a nie argumentów, żeby od Niego uciekać. A propos neo, byłam 4 lata, mam respekt do tej wspólnoty, ale to nie jedyna droga do Pana Boga. Papież w tych wskazaniach dotknął najbardziej palących chyba problemów. Kto był w neo, ten wie o czym mówię.
anonim2014.02.2 18:24
@Kaspian Manipulujesz. Bo rzecz nie idzie o choinkę. Odpowiedziałem na pytanie dotyczące tego symbolu drzewkowego. Rzecz idzie o to, o czym pisałem w zapodanym Ci tekście.
anonim2014.02.2 18:25
@hamaczek Do Ciebie też moja propozycja.
anonim2014.02.2 18:25
@chcący Dzięki za info!
anonim2014.02.2 18:27
@chcący Jaka propozycja?
anonim2014.02.2 18:31
@hamaczek oto propo: http://misjakultura.blogspot.com/2014/01/katolicki-styl-zycia.html za jakie info? Pozdrawiam+
anonim2014.02.3 7:23
Ale, że posłał rodziny w świat i wszystko inne to umknęło waszej uwadze...
anonim2014.02.3 9:35
@LoveDeathLive Nie umknęło. Nie tylko ja, ale i kilku innych komentatorów pochwaliło ten aspekt Neo. Myślę żę takie podejście, które szuka plusów i u tradsów i u neonow i połączenia ich w jednoi, jest właściwe. Przedstawiłem je we wcześniejszych komentarzach .Weź je pod uwagę. Pozdrawiam+
anonim2014.02.3 10:38
@chcący, jasne, pytanie nie kierowałem do Ciebie. Raczej do tekstów typu "sekta" Polipida i Solidatium Pianum, który twierdzi, że Papież komuś pojechał, wcale nikomu nie pojechał, - skąd taki wniosek ?. Jest takie słowo Św.Pawła „Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich” (1 Kor 9,22). Czasami dla Chrystusa trzeba stracić wszystko, a nawet nie czasami, tylko do tego prowadzi wiara dojrzała. Słowo zostało skierowane "do rodzin w misji", które jadąc do kraju gdzie płomień ledwo się tli, nie gasiły go w duchu "konkwistadorów" neokatechumenalnych, próbując zaprowadzić jeden słuszny porządek neokatechumenalny, tylko patrzyły na Kościół w całości i siebie i swój charyzmat (który Papież jasno określa jako dynamiczny i własny) rozumiały w kontekście całej wspólnoty KK.