W ciągu ostatnich dwóch lat organizacja terrorystyczna Państwo Islamskie straciła 22 proc. terytoriów w Syrii i Iraku– wynika z raportu ośrodka analitycznego IHS Jane’s, cytowanego przez magazyn „Foreign Policy”. Think tank zwraca uwagę, że straty terytorialne terrorystów mogą być w tym roku jeszcze większe.

 

W 2014 roku PI kontrolowało prawie jedną trzecią Iraku i Syrii. Organizacja zanotowała jednak potężne straty, przede wszystkim na północy Syrii, przy granicy z Turcją, oraz w środkowym Iraku, w okolicach Tikritu i Ramadi. Analitycy IHS Jane’s na mapie zaznaczyli obecny zasięg PI oraz terytorialne zyski i straty organizacji. Terroryści nadal najmocniejsi są w okolicy swojej „stolicy” Rakki w Syrii oraz w pasie między irackim Mosulem i Bajdżi.

Terroryści mają także zyski terytorialne: to przede wszystkim rejonom Palmiry (obecnie oblężone przez siły prezydenta Baszara al-Asada) a także niewielkie obszary na wschód od Aleppo oraz na pograniczu syryjsko-libańskim. 

Jak podaje „Foreign Policy”, PI znalazło się w trudnej sytuacji po zajęciu przez Kurdów i syryjskie bojówki miasta Tall Abjad na granicy syryjsko-tureckiej. To właśnie przez nie przechodziły dostawy rekrutów i broni, transportowane do Syrii przez terytorium Turcji. 

IHS Jane’s i „FP” piszą, że trudno jest ocenić zakończonej w tym tygodniu kampanii lotniczej Rosji w Syrii. „Choć rosyjskie myśliwce atakowały głównie różne grupy rebeliantów, wspierały także ofensywę syryjskiego reżimu przeciwko PI” – pisze „FP”.

bjad/TVP Info