Parlamentarzystka Ruchu Palikota oczywiście deklaruje, że będzie chciała być aktywna zawodowo jak najdłużej. Feminizm polega na tym by kobieta nie siedziała przy garach. Pani Grodzka również nie chce być kurą domową i prać skarpetek mężowi. Zapewne nie chce ona również być jedynie ograniczona do powinności wychowywania potomstwa. Przecież pani Grodzka nie jest zacofaną Danutą Wałęsą, która na jednym z bankietów zapytała feministkę i lesbijkę jak ta chce mieć dzieci, skoro do tego mężczyzny potrzeba. Pani Grodzka nie ogranicza się do klerykalnych ograniczeń człowieka, któremu totalitarnie narzuca się już przy urodzeniu płeć. Dlatego też nawet jeżeli przedstawicielka płci pięknej, pani Anna Gordzka skorzystałaby na reformie emerytalnej Tuska, to i tak dzielnie będzie bohaterską pracownicą III RP. A mogłaby mieć lepiej niż reszta Polaków płci męskiej, którą sama kiedyś miała.
Według „SE” posłanka urodziła się w 1954 roku i zgodnie ze zmianami dotyczącymi wydłużania wieku emerytalnego pracę będzie mogła skończyć w wieku 60 lat i pięciu miesięcy, czyli w 2014 roku. Jednak gdyby Grodzka nie zmieniła płci i nie stałaby się kobiecą kobietą to musiałaby wtedy pracować o 6 lat i siedem miesięcy dłużej. Jako mężczyzna przeszłaby na emeryturę dopiero w 2021 roku. „Chcę pracować jak najdłużej. Tyle, ile będę miała sił. Obecnie o emeryturze nie myślę. Koncentruję się na pracy w parlamencie” - mówi "Super Expressowi" Grodzka, która wie, że kobieta jest budowniczą III RP. Na dodatek Pani Grodzka zapewnia, że samej reformy Tuska nie poparła (uczciwość pani Anny Grodzkiej nie zna granic) bo nie „nie można być tylko "za" lub "przeciw". Ta zmiana systemowa musi być obudowana szeregiem ustaw osłonowych. Między innymi Polacy muszą mieć gwarancję zatrudnienia” – mówi. Miejmy nadzieję, że gwarancję zatrudnienia będzie miała nasza piękna sejmowa niewiasta, która nie chce korzystać na tym, że stała się kobietą. Łezka się w oku kręci jak widzi się prawdziwą, pomnikową wręcz kobietę, która daje przykład nam wszystkim. Do roboty Panie drogie!
Łukasz Adamski

