W Muzeum Powstania Warszawskiego odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca IV edycję Festiwalu filmów dokumentalnych "Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci".
Na początku przywitał wszystkich Jan Ołdakowski, który podziękował twórcom festiwalu za jego inicjatywę. Wspomniał, że żołnierze wyklęci z wielkim trudem przebijają się do polskiej świadomości. - Ci, z jeszcze żyjących żołnierzy, którzy odwiedzają Muzeum Powstania Warszawskiego mówią, że dużo zrobiliście dla Powstania Warszawskiego, dobrze abyście coś zrobili dla nas, bo o nas nikt nie pamięta – powiedział i przypomniał o płycie „Myśmy rebelianci” nagranej przez zespół De Press, którą uznał za jeden z bardziej udanych artystycznych projektów poświęconych wyklętym.
Dyrektor festiwalu Arkadiusz Gołębiewski wspominał, że festiwal powstał dlatego, że od 20 lat realizowane są ciekawe filmy ale nie są szerzej znane, że potrzeba dyskusji na tematy historyczne, potrzeba wymiany myśli i miejsca gdzie będą mogły się spotkać różne pokolenia. Za dobry przykład podał siedzącego na sali blisko 90-letniego żołnierza „Łupaszki” Józefa Bandzo i 11-letnią Zuzię Wróblewską, która kręci o nim swój krótki film, który zaprezentuje na festiwalu w amatorskim konkursie „Młodzi dla historii” gdzie swoją inicjatywą będą mogli wykazać się inwencją młodzi twórcy, którzy przygotowali 12 filmów.
Na festiwalu w konkursie o „Złoty Opornik” zostanie pokazanych 20 filmów, w tym po raz pierwszy filmy zagraniczne. Zeszłoroczny laureat „Platynowego Opornika” za całokształt twórczości - Antoni Krauze, reżyser „Czarnego czwartku”, pochwalił Gdynię za to, że jest dziś w Polsce szczególnym miastem i jedynym, gdzie może z dobrą promocją i zaangażowaniem władz odbywać się tego typu festiwal. Przykładem tego było odtworzone nagranie, na którym Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek osobiście zaprosił na festiwal. Krauze powiedział również, że jest to festiwal o żołnierzach, którzy tak naprawdę byli polskimi rycerzami. Wręczy on w tym roku nagrodę „Platynowego Opornika” Andrzejowi Trzos-Rastawieckiemu. Któremu, w obecności żony nagrodzonego, publicznie podziękował za film dokumentalny ukazujący I pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski, który Krauze uznał za coś więcej niż tylko film.
Pan Józef Bandzo podziękował twórcom festiwalu oraz Fundacji „Pamiętamy” za to, że w szczególny sposób pamiętają o żołnierzach wyklętych, że poprzez filmy i stawiane pomniki żołnierze podziemia niepodległościowego są oni nadal obecni w pamięci.
Działacz podziemia niepodległościowego Paweł Nowacki przypomniał postać ministra Janusza Krupskiego, byłego szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych akcentując, że zawsze wspierał ideą tego festiwalu. Po śmierci ministra w katastrofie smoleńskiej na festiwalu wręczana jest Nagroda Specjalna im. Janusza Krupskiego, którą wykonał rzeźbiarz Łukasz Krupski, syn zmarłego. Jest ona przyznawana za odwagę i trud w poszukiwaniu tematów i postaci niepokornych, niezłomnych i wyklętych.
Dyrektor festiwalu przypomina, że podczas jego trwania odbędzie się aż sześć paneli dyskusyjnych na tematy historyczne, w których wezmą udział m.in. córka rtm Pileckiego - Marta Kaczyńska, Grzegorz Wąsowski z fundacji „Pamiętamy” czy Krzysztof Szwagrzyk, historyk IPN, kierujący na Powązkach ekshumacjami na kwaterze „Ł”,czy Lisabeth Jessen autorka filmu „Czaszka z Katynia”. Konferencję prowadził reżyser Maciej Pawlicki, który na festiwalu poprowadzi dyskusję panelową „Jak prawdę historyczną przekazać na język filmu?”.
Podczas festiwalu odbędzie się koncert zespołu „De Press”, a na scenie zobaczymy również monodram „Zapiski oficera Armii Czerwonej”, w którego wcieli się Piotr Cyrwus, natomiast młody laureat Nagrody im. Władysława Stasiak - Paweł Ruszkowski zaśpiewa piosenki Jacka Kaczmarskiego.
Festiwal rozpocznie się w czwartek i potrwa do soboty w Teatrze Miejskim w Gdyni. Więcej informacji na stronie: festiwalnnw.pl
Portal Fronda.pl ma patronat medialny nad festiwalem.
JW

