Dlaczego Piotr Tylkowski kandyduje? – Chcę dokonać zmian, które są do dokonania. Czy to w regionie, czy to w kraju – odpowiada z rozbrajającą szczerością w rozmowie z TV Garwolin. Jakie to zmiany? – Oczywiście, na lepsze – mówi kandydat z Ruchu Poparcia Palikota.
Dopytywany przez dziennikarza lokalnej telewizji, co to za zmiany, młody kandydat powtarza palikocią mantrę o wycofaniu religii ze szkół i opodatkowaniu Kościoła. Bo cóż niby oni nowego mogą wymyśleć?
Tylkowski chciałby też przyspieszyć budowę obiecywanej obwodnicy, ale jak to konkretnie zamierza zrealizować? Jeszcze nie wie, bo jest „skupiony na kampanii wyborczej, która właśnie trwa”.
Na Tylkowskiego zapewne szturmem zagłosują mieszkańcy Garwolina, bo on zna „ich bolączki”. Od kilku lat pracował w miejscowej fabryce, spotykał wielu ludzi, „którzy narzekają, którzy się skarżą (…), głównie na brak funduszy”.
Młody uczeń Palikota bardzo chciałby to zmienić przez… „zorganizowanie jakichś podwyżek, czy coś, tego typu rzeczy”. Czy ma wystarczające doświadczenie, żeby reprezentować mieszkańców Garwolina w Sejmie? Tylkowski zapewnia, że będzie się starał podnosić swoje kwalifikacje z każdym dniem. Na razie to „wykształcenie średnie, matura, warsztaty dziennikarskie w telewizji TVN i oczywiście przez 1,5 roku praca w firmie pożyczkowej”, gdzie kandydat na posła miał bezpośredni kontakt z klientami, którzy „jak brali pożyczki, wiadomo, odczuwali jakieś tam bolączki finansowe”.
Żeby zagłosować na kogoś z listy Palikota niewątpliwie trzeba odczuwać bolączki. Umysłowe.
Marta Brzezińska

