Szokujące słowa lidera Ruchu Palikota to odpowiedź na słowa Wandy Nowickiej, która powiedziała, że była szantażowana przez polityka, który zakomunikował jej, że jeśli nie zrezygnuje z funkcji wicemarszałka, to będzie skończona w polityce.

 

Kontrowersyjna wypowiedź Palikota padła wczoraj. - W sensie moralnym Wanda Nowicka nie jest już naszą koleżanką, współpracownikiem Ruchu Palikota - powiedział "Faktom". Dodał, że w naszych czasach nawet twardej wymiany poglądów nie uważa się za formę przemocy. - Być może Wanda Nowicka podświadomie chce być zgwałcona, ale to nie ze mną, bo ja nie jestem typem człowieka, który do takiej roboty się nadaje - powiedział polityk.

 

Nie trzeba było długo czekać na ripostę Wandy Nowickiej, która odniosła się do słów lidera swojego (byłego?) ugrupowania.

 

- Tej wypowiedzi nie da się skomentować w poważny sposób. Wydaje mi się, że Janusz Palikot przeżył bardzo poważne załamanie nerwowe. Chyba powinien się udać do lekarza jak najprędzej. Ma bardzo poważny problem. Ja się bardzo martwię o Janusza Palikota - skwitowała Wanda Nowicka.

 

Czyżby do tak postępowego ugrupowania jak Ruch Palikota zakradł się seksizm? I to jeszcze reprezentowany przez samego lidera partii? Wstyd, Panie Przewodniczący!

 

AM/Wp.pl/TVN24