Według europosłanki SLD, Janusz Palikot przyznał, że "wniosek o odwołanie marszałkini Nowickiej to intryga, teatrzyk i instrumentalne wykorzystanie posłanki Grodzkiej". Działaczka SLD zauważa też, że "gdyby Palikot naprawdę chciał tylko usunięcia Nowickiej z prezydium Sejmu, dopiero po jej odwołaniu zgłosiłby kandydaturę posłanki Grodzkiej. Zrobił to wcześniej w celu wywołania medialnej burzy". Zdaniem Senyszyn z Nowickiej robi się kozła ofiarnego.
"Oburzony Palikot zarzuca Sejmowi stosowanie przemocy wobec jego ugrupowania w związku ze sprawą odwołania wicemarszałek Wandy Nowickiej. Ujmuje to dobitnie: Gwałci się autonomię, podmiotowość mojego ugrupowania. Równocześnie sam gwałci Wandę Nowicką, usiłując wymusić na niej rezygnację, gdyby nie została odwołana. Posługuje się podwójnym szantażem. Raz mami, że rezygnując, przejdzie do historii europejskiego parlamentaryzmu. Za chwilę grozi, że jeśli nie zrezygnuje "jest duży znak zapytania, czy będzie kandydowała z jedynki" w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 r." - czytamy na blogu europosłanki.
Palikot czuje się zgwałcony przez Sejm, a tymczasem - w oczach Joanny Senyszyn - sam gwałci Wandę Nowicką. Wszystkiego dobrego dla polskiej lewicy! Przede wszystkim zdrowia...
AM/Onet.pl
