Dziesięciu posłów Ruchu Palikota zamierza skierować pozwy przeciw Sejmowi o naruszenie dóbr osobistych. Jak podkreślają dobra osobiste posłów-ateistów narusza krzyż wiszący w sali obrad Sejmu. Pozwy mają trafić do Sądu Okręgowego w Warszawie najprawdopodobniej jeszcze w tym tygodniu. Wśród autorów pozwów są m.in. Janusz Palikot, rzecznik klubu Andrzej Rozenek, Roman Kotliński, Maciej Mroczek. Innymi słowy pozwy składa kieszonkowy Luter, wice-naczelny obrzydliwego tygodnika Jerzego Urbana i naczelny barbarzyńskiej antyklerykalnej gazetki. Trudno o lepszy opis tej żałosnej sytuacji.  


Trudno nie zauważyć, że nowa inicjatywa ludzi Palikota jest odpowiedzą na fatalne sondaże tej partii. W ostatnim sondażu CBOS partia Palikota dostała 3 proc poparcia . Należy się chyba przygotować na kolejne błazeństwa „nowej lewicy”. Szczególnie, że jej lider już zapowiedział, że zamierza być bezideowym politykiem w poważnych sprawach. „Otóż my - Ruch - jesteśmy pomarańczowi! To znaczy, że jesteśmy czymś nowym! Ani lewica, ani prawica, ani liberałowie, ani socjaliści!  My naprawdę jesteśmy czymś nowym! Partią ze świata postideologicznego! Partią dwudziestego pierwszego wieku!  I wiemy, że z miesiąca na miesiąc kształtuje się coraz większa świadomość społeczna w tej kwestii!  Wierzymy w człowieka, więc jesteśmy humanistyczni. Wierzymy w wolny rynek z dużym udziałem państwa, więc jesteśmy socjaldemokratyczni. Wierzymy w politykę państwa i w konieczność ograniczenia biurokracji jednocześnie. Wierzymy w mały biznes i chcemy ograniczenia praw korporacji!Tacy właśnie jesteśmy!”- pisał na swoim blogu Palikot.  Jak widać jedynym przejawem ideowości jaki pozostaje bliski Palikotowi to prymitywny antyklerykalizm. Jak daleko na tym zajedzie?  Pewnie tak daleko jak „Partia Kobiet” albo „Racja Polskiej Lewicy”. Dajmy się więc wyszumieć czołowemu błaznowi polskiej polityki. Jego dni są chyba w polityce policzone.  

 

Vince