Sławomir Kopyciński, w ramach składania wniosków formalnych, zażyczył sobie dziś wyłączenia z głosowań Antoniego Macierewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Powód? Otóż nie wie on, czy są oni w pełni władz umysłowych.

Przed nami bardzo ważny blok głosowań, od których zależy między innymi los tysięcy osób niepełnosprawnych. Chciałbym mieć pewność, że wszyscy, którzy biorą udział w tym głosowaniu są w pełni władz umysłowych. Dlatego składam wniosek formalny o rozważenie wykluczenia z obrad pana posła Antoniego Macierewicza, ponieważ jego zachowanie, teoria mgły, teoria pancernej brzozy została wczoraj zamieniona na teorię wybuchu. Być może faktycznie coś wybuchło, ale w głowie pana Antoniego Macierewicza – perorował Kopyciński.

I mimo iż Ewa Kopacz próbowała mu przerwać i groziła skierowaniem sprawy do Komisji Etyki, to on kontynuował. - Po drugie składam wniosek o wykluczenie z obrad pana prezesa Kaczyńskiego. To człowiek, który wypowiedział wojnę Rosji, wypowiedział wojnę Niemcom, prawdopodobnie jutro… - dodał...

Reakcja Kopacz była ostra. - Panie pośle, odbieram panu głos, złamał pan regulamin. Proszę zająć miejsce, bo wykluczę pana z obrad, proszę nie utrudniać, przywołuję pana do porządku – mówiła.

Słów posła Kopycińskiego nie da się normalnie skomentować... Można, co najwyżej stwierdzić, że nie ma on zdolności honorowej, bo jest normalnym … (tu można włożyć dowolną obelgę, bo żadna nie będzie przesadzona).

TPT/naTemat.pl