W Karaczi odbyła się demonstracja przeciwko planom rewizji ustawy, która przewiduje karę śmierci za obrazę Mahometa. Protest był również wyrazem poparcia dla zabójcy gubernatora stanu Pendżab, Salmana Taseera. Był on jednym z niewielu polityków sprzeciwiających się islamizacji prawa pakistańskiego. Ochraniarz Mumtaz Quedri zastrzelił gubernatora, ponieważ uznał go za bluźniercę.

Fezlur Rehman, przywódca konserwatywnej partii religijnej związanej z talibami Jamiat Ulema Islam, oświadczył dziennikarzom, że "skoro rządzący występują w obronie Taseera, my mamy prawo bronić legalnie Mumtaza Quedriego".

Wobec rozmiarów demonstracji, premier Pakistanu Yousaf Raza Gillani zapewnił, że ustawa o bluźnierstwie nie zostanie zmieniona. Projekt takich zmian wysunął były minister informacji Sherry Rehman z Pakistańskiej Partii Ludowej. Wywołało to furię religijnych konserwatystów, którzy mobilizują ludność miast do wielkich demonstracji ulicznych.

Ustawa o bluźnierstwie pozwala na bardzo daleko idące interpretacje. Jest również orężem w walce z pakistańskimi chrześcijanami. W niektórych przypadkach pozwala również na wysuwanie najdziwaczniejszych oskarżeń. Agencja opisuje przypadek oskarżenia mężczyzny za to, że wyrzucił na ulicy wizytówkę kogoś, kto miał na imię Muhammad.

żar/Onet.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »