Nasz grupa już po raz kolejny wzięła udział w tej inicjatywie ze względu na realizację trzech filarów naszej pracy - czyli pomoc kombatantom. Nie jest ona w tym wypadku poprzez służbę sztandarową, ale konkretną rzeczową pomoc - przygotowanie paczek z żywnością. Wiemy, że zwłaszcza ci, mieszkający nadal na Wschodzie, mają bardzo trudną sytuację. Pomagamy, bo wiemy jak jest im ciężko.

 

Poprzez współpracę ze Stowarzyszeniem „Odra-Niemen”, postaraliśmy się rozpropagować tę inicjatywę w naszej grupie i wśród znajomych. Wzięli w niej udział klerycy z Warszawskiego Metropolitarnego Seminarium Duchownego. W sumie udało się nam przygotować 20 kilkukilogramowych paczek. Za kilka dni zostaną dostarczone na Wschód. Dziękuję wszystkim za pomoc - mówi Stulgis.

 

Pamiętam, jak kilka lat temu pojechałem na Białoruś z harcerzami ZHR, aby ofiarować świąteczne paczki polskim rodzinom mieszającym w tym kraju. Harcerz z harcerką pukali do drzwi wiejskich chat i mówili: „Dzień dobry, wesołych świąt Bożego Narodzenia. Polska o was pamięta”. Nigdy nie zapomnę tych trzęsących się spracowanych dłoni staruszków i łez wdzięczności. Dobrze, że dawni dzielni żołnierze Wojska Polskiego, którzy zostali na Kresach, jak na warcie – wiedzą, że nie są sami, że ich los nie jest obojętny młodym ludziom, którzy kultywują polską tradycję, a także kleryków pamiętających o nich również w modlitwie.

 

Jarosław Wróblewski