Pacewicz wyraźnie nie wie, czego spodziewać się po Palikocie, widać w jego tekście pewne wątpliwości, ale... jednocześnie nie pozostawia wątpliwości, że wejście tego człowieka do Sejmu traktuje jako wydarzenie pozytywne. - Wojna z homofobią. Ustawa o związkach partnerskich. Liberalizacja kontrskutecznej ustawy antynarkotykowej. Ułatwienie życia i pracy kobietom. Refundacja in vitro. Liberalizacja prawa antyaborcyjnego. Debata o nadmiernych przywilejach Kościoła - to mogą być kolejne zyski demokracji z Palikota – zachwala Pacewicz.


- Sejm z Palikotem będzie żywszy, ciekawszy, weselszy - i to też się liczy. Gorzej, gdyby okazał się głupszy - jeśli Palikot będzie nadużywał retoryki antyestablishmentowej, na której wjechał do Izby. Także jego radykałowie szlachetnych spraw muszą wykazać się uporem i realizmem zarazem. Nie tylko krzyczeć, ale i rozwiązywać problemy – uzupełnia wicenaczelny „GW”.

 

TPT/Wyborcza.pl