Oczywiście, nikt prezydentowi nie będzie zabraniał spotykania się z kimkolwiek, więc i z młodzieżą z Woodstocku również. Wszak został zaproszony, by wraz z prezydentem Niemiec oficjalnie otworzyć rozpoczynający się w Kostrzynie nad Odrą festiwal. - To bardzo ważne wydarzenie, bo obaj prezydencji docenili to, że jest to największe spotkanie polskiej i niemieckiej młodzieży. Renoma festiwalu powoduje, że gości ze strony niemieckiej jest z roku na rok coraz więcej - mówił rzecznik Fundacji WOŚP Krzysztof Dobies.
Trochę to zabawne, że gośćmi specjalnymi festiwalu, który z założenia był antysystemowy, są prezydenci. Woodstock jeszcze do niedawna kojarzył się z przyczółkiem anarchistów, którzy kontestują państwowe władze. Jednak obok anarchistycznych kapel, Jurek Owsiak zaprasza na swój festiwal właśnie przedstawiciela obozu rządzącego, co szczerze mówiąc sprawia, że w dzisiejszym Woodstocku jest niewiele z tego sprzed lat.
Właściwie, to też sporo mówi o młodzieży, która bawi na Przystanku. Trudno wierzyć, że za podnoszonymi przez nią hasłami idzie cokolwiek prócz pustych deklaracji, skoro na festiwalu rockowym goszczą głowę państwa i korzystają ze specjalnej promocji Lidla na czas trwania Woodstocku.
Swoją drogą, Bronisław Komorowski w ten sposób daje także wyraz swojej osobliwej hierarchii wartości, bo podczas gdy w Warszawie trwają obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego udaje się na Przystanek Woodstock. Szkoda, że prezydenta zabrakło o 17:00 na Powązkach przy pomniku Gloria Victis (pojawił się tam jedynie w godzinach porannych). Ale być może był to sprytny manewr, żeby uniknąć wybuczenia. Pewnie na „antysystemowym” Woodstocku mu to nie grozi.
Marta Brzezińska

