We francuskim Saint-Etienne-du-Rouvray odbyła się uroczystość ponownego otwarcia kościoła, w którym 26 lipca tego roku z rąk fanatyków islamskich zginęła jedna osoba. Spod domu, w którym mieszkał zamordowany proboszcz, 85-letni ksiądz Jacques Hamel, wyruszyła procesja. Na jej czele niesiony był krucyfiks. Po pokonaniu kilkuset metrów ulicami miasteczka pątnicy, wśród których jest 250- osobowa delegacja wiernych z parafii świętego Stefana z Saint-Etienne-du-Rouvray, dotarli do świątyni. Tam nastąpił obrzęd oczyszczenia sprofanowanego kościoła i uroczyste udostępnienie go, jako miejsca kultu.

Krucyfiks wyrwany i rzucony na ziemię przez napastników 26 lipca podczas ataku na kościół, wrócił na swoje miejsce.

Do pustej, kamiennej świątyni wprowadził wiernych ordynariusz, biskup Rouen, Dominique Lebrun.

Wcześniej na progu kościoła hierarcha wraz z proboszczem - Augustem Moanda-Phuati, który zastąpił zamordowanego księdza Jacquesa Hammela - wygłosił uroczystą formułę, zaczerpniętą z psalmu 24, używaną podczas uroczystości konsekracji świątyń. "Bramy podnieście swe szczyty i unieście się, odwieczne podwoje, aby mógł wkroczyć Król chwały. Któż jest tym Królem chwały? Pan, dzielny i potężny, Pan, potężny w boju".

Przy pustym, kamiennym ołtarzu rozpoczął się obrzęd przebłagania i oczyszczenia sprofanowanej świątyni. Biskup Dominique Lebrun poświęcił wodę, a następnie skropił nią ołtarz oraz kościół: ten widzialny, czyli mury budynku, i zgromadzenie wiernych, które stanowi wspólnotę Kościoła.

Zapalono Paschał - symbolizujący obecność Zmartwychwstałego Jezusa.

W uroczystościach w 20-tysięcznym Saint-Etienne-du-Rouvray, robotniczym przedmieściu Rouen bierze udział kilka tysięcy osób.

dam/IAR