Otwarcie czakramów - otwarcie duszy dla diabła - zdjęcie
17.03.18, 20:30

Otwarcie czakramów - otwarcie duszy dla diabła

Mistycy Wschodu hamują działanie rozumu, a tym samym i woli, by poprzez zastosowanie odpowiednich technik wywołać przeżywanie paranormalnych stanów psychicznych - pisze s. Michaela Pawlik OP.

Praktyka otwierania czakramów (czakrów) pochodzi od joginów.

System jogi opracowany w Indiach w starożytności, w ciągu wieków ulegał zmianie. Dziś spotykamy wiele rodzajów jogi: hata joga, karma joga, mantra joga, kundalini joga, raja (czyt. radża) joga, bhakti joga, gniana (dżniana) joga), tantra joga, lingamjoni joga, laja joga i inne. Nazwa poszczególnego rodzaju jogi zależy od jakości technik w niej stosowanych. Tzw. Otwieranie czakramów praktykowane jest szczególnie w tantra joga.

W XX wieku, kiedy na Zachodzie wzrosło zainteresowanie duchowością Wschodu, szczególnie jogą i zen, dowolnie wybierano stosowane w nich techniki wpływania na zmianą fizjologii ludzkiego organizmu, a tym samym na zmianę świadomości człowieka. W tym celu komponowano zespół przeróżnych ćwiczeń, pod różnymi nazwami. Prezentowane niekiedy w Internecie ćwiczenia są dowolną kompozycją metod otwierania czakramów, bez ścisłego trzymania się zasad tantra jogi. W zasadzie wszystkie systemy jogi ukazują różne sposoby i wyzwolenia się z reinkarnacji, natomiast w medytacjach buddyjskich podkreśla się raczej wyzwolenie z cierpienia. Ale tak w jednym przypadku, jak i w drugim dotyczy to życia w świecie materialnym. Dlatego mistycy Wschodu mówią, że joga czy zen to ścieżka do samo-zbawienia, czyli do wolności od materii i doprowadzenia sie do stanu błogości zwanej "ananda" lub "nirwana".

Warto tu zwrócić uwagę, że droga wschodniej mistyki jest inna, niż droga mistyki chrześcijańskiej. Doznania chrześcijanina zjednoczonego z Bogiem w miłości, nie można mylić z egocentryczną duchowością mistyka Wschodu przeżywającego wrażenie rozpłynięcia się w nieokreślonym „kosmicznym oceanie”. Poza tym w chrześcijańskiej mistyce nie stosuje się żadnych metod wpływania na zmianę fizjologii ludzkiego organizmu, lecz używa się rozumu i woli. Natomiast mistycy Wschodu hamują działanie rozumu, a tym samym i woli, by poprzez zastosowanie odpowiednich technik, np. przez zmianę rytmu oddychania, diety, fizycznych ćwiczeń itp., wywołać przeżywanie paranormalnych stanów psychicznych.  Prof. dr med. Stanisław Grochmal w swej naukowej pracy pt.: "Teoria i metodyka ćwiczeń relaksowo - koncentrujących", w rozdziale poświęconym systemowi jogi, podaje, że u wielu joginów, zwłaszcza u tych, którzy miesiącami siedzą w swych pustelniach, daje się zauważyć objawy, jakie występują w epilepsji, schizofrenii i w histerii[1]. Autor wyjaśnia, że objawy epilepsji o różnym nasileniu występują także przy hiperwentylacji podczas praktykowania specjalnej techniki pogłębionych oddechów, które powodują stan alkalozy krwi. Również obraz schizofrenii - jego zdaniem - przypomina niektóre zachowania joginów. Wykazuje on, że osoby dotknięte schizofrenią mogą wpływać na postępowanie całych grup ludzi ze swojego środowiska, ponieważ chorzy tacy nie tracą inteligencji, a mają zwykle wysokie wyobrażenie o swoim "posłannictwie" i swoje postępowanie najczęściej motywują kierownictwem przez jakieś siły z zaświatów. Dr Grochmal przeprowadza również ścisłe porównanie między niektórymi objawami histerii i jogizmu, zwłaszcza objawów zaburzeń czucia z całkowitym jego zniesieniem w niektórych okolicach ciała.

Inni naukowcy, którzy badając systemy jogi interesowali się nie tylko zmianami cielesnymi, ale i duchowymi, stwierdzają, że: "z jogą zawsze wiąże się pewne spekulowanie sprawami okultystycznymi i ezoterycznymi, i już za czasów Patańdżalego związek ten był zupełnie otwarcie potwierdzony. Trzecia część 'Jogasutr' (traktaty o jodze) zajmuje się mocami okultystycznymi, zwanymi shiddhi, które powinny być wynikiem stosowania siódmego i ósmego stopnia radża jogi[2]. Badając duchowe skutki jogi, John Allan twierdzi, że joga jest bramą okultyzmu. Według niego jedynie przy praktykowaniu hata jogi, opartej tylko na ćwiczeniach fizycznych, są możliwości uzyskania korzystnych efektów relaksacyjnych, bez większego niebezpieczeństwa ulegania wpływom demonicznym, pod warunkiem, że ćwiczący potrafi zdystansować się od monistycznej duchowości joginów oraz ich filozofii i nie przejdzie do innych technik jogi, które pobudzają tzw. kundalini[3] i otwierają czakramy. Poza ćwiczeniami fizycznymi wpływ na otwieranie czakramów mają takie techniki, jak:

            1 - patologiczne odddychanie;

            2 - stosowanie diety nie pokrywającej zapotrzebowania organizmu;

            3 - ograniczenie godzin  snu  poniżej niezbędnego minimum;

            4 - wielogodzinne powtarzanie mantry.

5 - niekiedy dodatkowo stosowane bywają środki halucynogenne.

O d d e c h

W technikach medytacyjnych wykorzystuje się nieprawidłowy rytm oddechowy prowadzący do zachwiania równowagi kwasowo - zasadowej w organizmie. Jednostką określającą stopień zakwaszenia i alkalizacji płynów jest pH. Nieprawidłowe oddychanie powoduje zbyt duże nagromadzenie się CO2 wskutek czego pH się zmniejsza (podczas wstrzymywania oddechu), lub też nadmierny spadek CO2 (bardzo szybkie oddychanie) podnoszący pH we krwi i innych płynach krążących wewnątrz naszego ciała. Prowadzi to do zmian metabolicznych występujących w mózgu, w którym kwasica lub alkaloza oddechowa wywołuje zaburzenia w prawidłowym jego funkcjonowaniu.

Na przykład, przy kwasicy oddechowej wskutek zbyt zwolnionego oddechu pH spada poniżej 7,35. Wówczas (zależnie od stopnia wzrostu CO2 i okresu jego trwania) mogą wystąpić: zaburzenia elektrolitowe - wzrost stężenia wodorowęglanów, fosforu, potasu, spadek stężenia chlorków i mleczanów, zaburzenia koncentracji, halucynacje, różne objawy psychotyczne, duszność, lęk, niepokój, apatia, drażliwość, senność, zmiany osobowości, upośledzona kurczliwość mięśnia sercowego i zaburzenia rytmu serca, skurcze mięśni szkieletowych, bóle głowy, wzmożone ciśnienie śródczaszkowe i obrzęk tarczy nerwu wzrokowego.

Przy alkalozie oddechowej (wskutek zbyt szybkiego oddychania pH podnosi się powyżej 7,45. Wówczas (zależnie od stopnia spadku CO2 i okresu jego trwania) mogą wystąpić: zaburzenia elektrolitowe - spadek jonów wapnia, fosforu i potasu, a wzrost jonów chloru, zaburzenia świadomości, skurcze naczyń mózgowych, stan dezorientacji, omdlenia, drgawki, parestezje, zaburzenia mowy, zaburzenia widzenia, zaburzenia rytmu serca, depresja, stany płaczliwości, stan ogólnego wyczerpania, zlewne poty[4].

D i e t a 

Dieta joginów pozbawiona bywa białka pochodzenia zwierzęcego. Jak wiadomo, białko komórek ludzkiego organizmu składa się z dwudziestu aminokwasów. Jednak jest kilka takich aminokwasów, których brak jest w białku roślinnym, więc muszą być podane z pożywieniem pochodzenia zwierzęcego. W przeciwnym wypadku nasze białko będzie nieprawidłowo zbudowane, a co za tym idzie, następował będzie szybszy jego rozpad, a w efekcie tzw. kwasica metaboliczna.

 S e n

W praktyce jogi ilość snu ogranicza się niejednokrotnie do czterech godzin. Człowiek w takiej sytuacji przechodzi w stan przewlekłego przemęczenia. Brak odpowiedniej ilości snu wpływa na zwiększenie wydzielania endomorfiny w mózgu. Zwiększona jej produkcja przez dłuższy czas powoduje wypaczony odbiór świata otaczającego, zmieniony sposób odczuwania wrażeń zmysłowych i przeżyć człowieka[5].

M a n t r y

Osobom dążącym do “mistycznych" przeżyć, radzi się, by całymi godzinami powtarzali mantrę „wzmocnioną” – w razie potrzeby – środkiem halucynogennym. Mantra hamuje działanie kory mózgowej. Oto co na ten temat pisze O. Verlinde, który mantrę osobiście praktykował. „Mantra może się zmieniać: wydłużać, skracać, modyfikować. Nadchodzi moment, kiedy mantra rozmywa się (...), prowadzi do wyraźnego odprężenia cielesnego. Mantra może także po prostu zniknąć, pozostawiając nas na kilka chwil w stanie wstrzymania aktywności intelektualnej, zawieszenia władz umysłowych[6] (...) Cała moja wewnętrzna uwaga koncentruje się na powtarzaniu dźwięku pozbawionego zawartości semantycznej mogącej angażować moją inteligencję (...) Gdy doszedłem do kilku godzin praktyki dzienne, zacząłem odczuwać: bezsenność, trudności z koncentracją i z prowadzeniem rozmowy, malało moje zainteresowanie otoczeniem (...). Ogarnęło mnie wówczas coś w rodzaju ‘fascynacji pustką’, zanurzeniem się w stan radości z samego faktu istnienia, ponad świadomością indywidualną (...) zacząłem powoli tracić kontakt z rzeczywistością, aż wreszcie stałem się niezdolny do pełnienia obowiązków zawodowych”[7].

Wyhamowanie centralnego układu nerwowego, z jednoczesnym pobudzeniem obwodowego układu nerwowego fizycznymi ćwiczeniami i w/w technikami, daje w pewnych miejscach wzdłuż osi ciała odczucie „krążenia” energii, określane jako otwieranie się czakramów. Wiadomo, że w starożytności ludzie nie znali anatomii i fizjologii ludzkiego organizmu, więc nie umieli wyjaśnić zmian, jakie zachodzą pod wpływem jego podniecenia. Stąd sądzono, że czakramy otwierają się pod wpływem węża zwanego "kundalini", który (według ich poglądu)  mieści się u podstawy kręgosłupa i poprzez odpowiednie techniki można go „obudzić". Kolejność otwierania się czakramów jest od dołu wzwyż. Pierwszy czakram to miejsce położenia gruczołów płciowych. Następne czakramy występują w miejscach położenia nadnerczy, trzustki, serca, tarczycy, przysadki mózgowej i szyszynki. Jak widzimy, czakramy odczuwane są przede wszystkim w miejscach, gdzie znajdują się gruczoły produkujące hormony, więc przy ich pobudzeniu zwiększy się także poziom hormonów we krwi. 

Jak widzimy, manipulowanie własnym ciałem prowadzi do patologicznego funkcjonowania całego organizmu, szczególnie systemu nerwowego, z mózgiem włącznie! A to z kolei wywołuje nie tylko poczucie relaksacji i oderwania się od rzeczywistości ale także wpływa na zmianę świadomości, w której powstają złudne wizje albo wrażenia rozpływania się w przestrzeni, podróże astralne, zlewania się w jedno z naturą czy z kosmosem lub poczucie wszechobecności i stawania się "bogiem". O. Verlinde twierdzi, że podczas otwierania się czakramów, człowiek otwiera się na wpływ ducha ciemności... ducha wrogiego człowiekowi[8], gdyż ta praktyka powoduje jego cofanie się w rozwojowi osobowości.

S. Michaela Pawlik OP



[1] por. Prof. dr med. Stanisław Grochmal, "System jogi", W: "Teoria i metodyka ćwiczeń relaksowo - koncentrujących", PZWL, Warszawa, 1986, s.20-22.

[2] Maurice C. Burrell i John Allan, Joga a zjawiska paranormalne, W: Nie wszyscy są jednego ducha, PAX, Warszawa 1988, s.253.

[3] por. tamże, s.275-277. Problem czakramów poniżej jest omówiony.

[4] por. praca zbiorowa, Wielka Interna, Warszawa 2001, t. I, s.108-122.

[5] Podane informacje dotyczące oddychania, snu i odżywiania, wybrane zostały z najnowszych podręczników fizjologii człowieka. Do dokładniejszego omówienia w/w technik osiągania stanów "mistycznych" jeszcze powrócimy.

[6] Bardzo często członkowie sekt, którzy praktykują mantrę, porównują ją do modlitwy różańcowej. Argumentują, że katolicy też powtarzają wielokrotnie Zdrowaś Maryjo tak, jak oni mantrę. Mantra ma stłumić myślenie, aby wejść w trans. Natomiast bezmyślne "mantrowanie" jakiejkolwiek chrześcijańskiej modlitwy jest łamaniem przykazania: Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy (Wj 20,7).

                [7] O. Józef Maria Verlinde, U wrót Nieznanego, W: Zakazany owoc, wyd. „m”, Kraków 1999, s. 36 nn

[8] por. O. Joseph - Marie Verlinde, Bóg wyrwał mnie z ciemności, Warszawa 1998, s. 193-194