Media światowe i polskie rozpisują się nad rzekomo "niezwykłym" i "niesamowitym" przypadkiem. Oto "mężczyzna" miał urodzić dziecko! Niedowierzanie...
No, właśnie. Oczywiście nie chodzi o mężczyznę, a jedynie o kobietę, która poddała się zabiegom plastycznym i hormonalnym, zapuściła brodę i wąsy i podaje się za mężczyznę. Jest jednak kobietą i z tego cudownego daru natury właśnie skorzystała, rodząc dziecko - podczas zabiegów 'zmiany' płci swoich organów już nie zmieniła... Teraz dziecko będzie dorastać w przeświadczeniu, że urodził go tata. Co to zrobi z jego postrzeganiem świata, wolimy nie wiedzieć...Tolerancja!!!
Wraz ze swoim partnerem matka dziecka udająca mężczyznę wychowuje już dwoje adoptowanych dzieci. I tu właśnie jest prawdziwy problem. Obłęd to rzecz stara jak świat. Nie jest wielkim problemem, gdy pozostaje w ramach indywidualnych. Gorzej, gdy za normę obłęd przyjmuje państwo. A państwo, które przyznaje prawo do adopcji każdemu, to państwo cierpiące na obłęd właśnie.
To, co jest całkowicie wynaturzone, karykaturalne i po prostu skrajnie zakłamane, ma być prawdą i domaga się ustawami urzędników szacunku. Komu nie podoba się ten chory świat postawiony na głowie, może spotkać się z szykanami czy marginalizacją jako nienawistnik. Oj, w takim świecie trudno byłoby żyć... Grunt, że to Europa Zachodnia - skazana na upadek. Polska tą drogą, daj Boże, nigdy nie pójdzie.
mod
