Chrześcijanin z Iraku został schwytany przez ekstremistów z Państwa Islamskiego, gdy szukał w pobliżu swojego domu czegoś do jedzenia. Od 8 sierpnia nie wychodził z domu; został do tego zmuszony dopiero, gdy skończyły mu się zapasy wody i żywności.

 43-letni Salem Matti Kourki pozostał bowiem w miejscu swojego zamieszkania pomimo jego zajęcia przez bojowników, bo nie mógł uciekać ze względu na chorobę serca. Prześladowcy, którzy go pojmali, chcieli zmusić go do przejścia na islam. Zatrzymano go przed kościołem pw. Najświętszej Maryi Panny w miejscowości Bartala. Radykałowie torturowali go i bili, ale chrześcijanin nie wyparł się Chrystusa. Wreszcie rozwścieczeni jego oporem ekstremiści pobili go na śmierć. Jego ciało porzucono na ulicy; znaleźli je inni mieszkańcy Bartali, którzy nie uciekli przed agresorami.

Syryjski Kościół prawosławny uznał go za męczennika. 

Jedna z organizacji humanitarnych, która działa w Iraku – Hammurabi Human Rights Organization – wskazuje, że postępowanie ekstremistów nie jest typowe.  Zazwyczaj nie posuwają się bowiem tak daleko i pozwalają swoim ofiarom pozostać przy życiu, choć odbierają im wszelkie pieniądze i dokumenty i zmuszają do opuszczenia dotychczasowego miejsca zamieszkania

pac/asianews/catholic culture/persecution.org